Koło Turystyczne
Festiwal Kinetycznej Sztuki Światła Drukuj

 

Już piąty raz w  drugi weekend  października odbywa się w Łodzi Festiwal Kinetycznej  Sztuki  Światła. Organizowany jest  przez  Fundację  Lux Pro Monumentis, skupiającą grupę miłośników Łodzi i  jej  wyjątkowej architektury. Z  naszego Uniwersytetu  wybrała się   na  to  święto 40-osobowa  grupa turystów.

Pierwszym punktem naszej wyprawy było Muzeum Kinematografii, jedynego w Polsce  chroniącego zabytki z  dziedziny  techniki, sztuki i kultury  filmowej. Muzeum mieści się  przy ul.Targowej  w  rezydencji po  najbogatszym  łódzkim  fabrykancie   Karolu  Scheiblerze. Muzealna  kolekcja  to  ponad 50 000 eksponatów a wśród nich  unikalne  urządzenia z epoki poprzedzającej  film-  magiczne latarnie z przełomu  wieków , mutoskop, fotoplastykon jego  wynalazcy Augusta  Furmanna, unikat ,jeden z  czterech  zachowany  na  świecie. Podziwialiśmy  imponujący  zbiór  aparatów fotograficznych i  kamer filmowych, projektorów, rzutników  itp.

W  muzeum  znajdują  się  bogate  archiwa  twórców  polskiej  sztuki  filmowej: Andrzeja  Munka, Jana  Rybkowskiego, Aleksandra  Forda, Jerzego  Ziarnika, Jerzego Toeplitza   przekazane  przez ich  spadkobierców. Panie /będące w  większości na  naszych  wycieczkach/ zachwycały  się przepięknymi piecami i  kominkami  będącymi pozostałością po właścicielach pałacu.

Z  Placu Zwycięstwa  przemieszczamy się  na  Plac Wolności  z  pomnikiem  Tadeusza  Kościuszki  którego  twórcą jest  Mieczysław Lubelski ,dziadek  Krystyny  Podlewskiej, grała w  „Misiu” Stanisława  Barei .Jedną z  atrakcji   Placu  jest Muzeum Kanału „Dętka” które powstało w  2008r.jest  najmłodszym  oddziałem  Muzeum Miasta Łodzi .Mieści się pod   Placem  Wolności  w   zabytkowym  owalnym  zbiorniku  na  wodę deszczową, wybudowanym w 1926 roku z  myślą o  płukaniu  sieci  kanalizacyjnej  w  centrum  miasta. Ma on  ponad 142 metry  długości ,wysokości 187 cm. i  ok. 150cm  szerokości , mieści ok. 300 m sześciennych wody .Jest  budowlą  zabytkową .Projekt  adaptacji  „Dętki” wykonał Krzysztof Wardecki  a  wystawę  w  kanale  przygotował artysta  Robert Kusmierski. Jest  ciekawostką którą warto  obejrzeć,  polecamy.

Kolej na  „gwóżdż programu” Festiwal Światła” .Ruch kołowy  jest  zamknięty  na  obszarze  festiwalowym  dlatego  spacerkiem  idziemy w  kierunku  Dworca  Fabrycznego i  nowo zrewitalizowanej  przestrzeni  byłej  elektrociepłowni EC I ,przepięknie  oświetlonej .To  tutaj rozpoczyna się kolejny dzień festiwalu   Podkreślone światłem  pofabryczne budynki, przeplatane  projekcjami  wielkoformatowymi   oraz  teatrem i  widowiskiem  multimedialnym   robią ogromne  wrażenie. Atrakcji w  tegorocznej  edycji jest  41  a  trasa do  pokonania to  ponad  10 km. więc  trzeba  wybierać ,wszystkiego nie  jesteśmy w  stanie  obejrzeć.

Festiwal  rozświetlił  Łódż na  ul. Piotrkowskie, Tuwima, Sienkiewicza/także  parku/ Traugutta   i  Moniuszki. Na  scenie  na  rogu ulicy  Mickiewicza  i Piotrkowskiej koncertowali  muzycy  z Songwriter , Normalsi i  Afromental. Największy  ścisk  panował  w  rejonie pasażu  Artura  Rubinsteina i  skrzyżowania  ul .Piotrkowskiej z  Moniuszki  gdzie  dosłownie  trudno  było  się  przecisnąć.

Zabytkowe łódzkie kamienice rozbłysły ,dzięki  Festiwalowi, nowym  blaskiem .Świetlny lifting nadano  miejskim placom ,podwórkom i  parkom .Były  pokazy  wielkoformatowe  w  technologii  mapping  2D/3D   artystyczno – architektoniczne ,iluminacje  oraz  instalacje  przestrzenne.  Widowisko  robi  ogromne wrażenie ,niezwykła uczta dla  uczestników. Niestety ,ze  względu na niską  temperaturę musieliśmy  przyśpieszyć  powrót.

W  przyszłym roku wybierzemy się  na  festiwal do Torunia, będzie  cieplej.

 

Teresa Fortuna

Zapraszamy do GALERII ZDJĘĆ

 



 
Koło turystyczne „SENIOR” odwiedziło wieś Kłóbkę Drukuj

 

Dnia 23.10.2015 roku, 50-cio osobowa grupa odwiedziła ,położoną w powiecie włocławskim Kłóbkę. Przewodnikiem po tej pięknie położonej wsi był Pan Bogdan Lisowski. Zwiedziliśmy zabytkowy kościół parafialny pod wezwaniem Św. Prokopa. Wg  starej tradycji kościół  powstał w poł. XII w. Po wielu zniszczeniach w 1880-1881 r. staraniem proboszcza drewnianą nawę zastąpiono murowaną i dobudowano wieżę, a w 1905 r. kaplicę ,gdzie obecnie znajduje się zakrystia. We kruchcie zawieszone jest epitafium Marii z Wodzińskich i Władysława Orpiszewskiego oraz ich synka. Na cmentarzu znajduje się kaplica Św. Prokopa.

Na początku była to kaplica drewniana. W 1948 r. staraniem ówczesnego proboszcza, kaplicę odbudowano jako murowaną. Zapisane na pocz. XVIII w. tradycje miejscowe podają wiadomość o mających tam w połowie XII w. objawieniach Św. Prokopa i o źródełku mającym nadzwyczajną moc. Podczas odpustów ludzie obmywali tą wodą twarz używając jej jako lekarstwo na choroby oczu. Dwór w Kłóbce związany jest z rodziną Orpiszewskich. Odrestaurowany dwór jest siedzibą muzeum kujawskiej szlachty.

Władysław Orpiszewski był dzierżawcą jednego z wielu folwarków znanego na Kujawach dziedzica, hrabiego Józefa Skarbka. Żoną hrabiego była wówczas Maria Wodzińska, znana do dziś jako muza Fryderyka Chopina, nawet przez czas jakiś z nim zaręczona. Maria już jako hrabina Skarbkowa poznała Władysława Orpiszewskiego, pochodzącego z Kłóbki i bardzo się pokochali. Po dużych perypetiach uzyskała rozwód i wyszła za Władysława. Ślub wzięli  w kościele w Kłóbce. Zamieszkali w majątku w Zgłowiączce. Przez wiele lat mieszkali m.in. we Florencji, a po śmierci męża Maria w 1881 r. wróciła do Kłóbki i tu pozostała aż do śmierci. Jej grób i całej rodziny Orpiszewskich znajduje się na miejscowym cmentarzu. Sam dwór wybudowany był w połowie XIX w.

Z dworem jest też legenda o pobycie w Kłóbce Fryderyka Chopina. Niestety, ta legenda nie znajduje potwierdzenia- Chopin nigdy w Kłóbce nie był. Dworek po II wojnie miał wiele funkcji. Uległ całkowitemu zniszczeniu. W 2010 r. włocławskie muzeum rozpoczęło proces rozbudowy parku etnograficznego w Kłóbce zakupując zespół dworsko-parkowy i przystąpiło do odbudowy dworku. Od 30 maja 2015 r. po odbudowie udostępniony dla zwiedzających został nowy obiekt rodu Orpiszewskich, w którym mieszkała Maria z Wodzińskich Orpiszewska- jedyna narzeczona Chopina i muza Juliusza Słowackiego. We wnętrzach dworku wiernie odtworzono klimat dawnej siedziby ziemiańskiej oraz zaprezentowano życie i twórczość malarską Marii z  Wodzińskich. Swoją wycieczkę w tak urokliwym zakątku naszego województwa zwaną „ Perłą Kujaw”

Zakończyliśmy zajadając potrawę z naszego regionu – racuchy popijając gorącą herbatą. Po drodze do Włocławka zwiedziliśmy drewniany kościół w Nakonowie „ na Diabełku” pod wezwaniem św. Marka. Świątynia  pochodziz 1765 r. Nazwa „ na Diabełku” wywodzi się z jej lokalizacji. Dawniej  była tu osada młyńska Diabełek. Dzięki temu kościółek św. Marka to chyba jedyna świątynia chrześcijańska wzniesiona na Diabełku, a nie na skale Piotrowej.


Eugenia Sutorowska

Zapraszamy do GALERII ZDJĘĆ

 

 


 
Światowy Dzień Turystyki Drukuj

 

Koło Turystyczne „ SENIOR” w dniu 29.09.2015r. zorganizowało kolejny rajd.

Uczestnicy w ilości 13 osób dojechało autobusem do wsi Pińczata a  stamtąd przeszli do szkoły w Warząchewce. Leśniczy Leśnictwa Wikaryjskie , należące do Nadleśnictwa Włocławek pan Lech Jonczyk oprowadził nas po „Szkolnej Ścieżce Przyrodniczo-Ekologicznej Warząchewka.. Pogoda bardzo nam sprzyjała  aby odbyć ten spacer.

Ścieżka powstała z myślą o ludziach, którzy rozumieją rolę przyrody, cenią jej piękno i pragną, by pozostała niezniszczona jak najdłużej dla następnych pokoleń. Rozpoczęliśmy wędrówkę  od szkoły w Warząchewce, zatrzymując się przy tablicy  poświęconej

„Męczennikom II wojny światowej” Następnie poszliśmy  przejść ścieżką , która składa się z 8 przystanków. Zobaczyliśmy wiele gatunków drzew jak: modrzewie ,sosnę czarną , dęby, wiązy, lipy, graby, czeremchy i wiele innych gatunków rosnących na tym terenie .Po drodze byliśmy przy pomniku przyrody- sosna zwyczajna.

Oglądaliśmy zalesienia gatunków porolnych i drzewostany pochodzące z odnowienia naturalnego. Wszyscy odpoczęliśmy od gwaru miasta i zaczerpnęliśmy dużo świeżego powietrza. Po powrocie ze spaceru skorzystaliśmy z gościnności Pani Dyrektor Szkoły  gdzie mogliśmy pokrzepić się gorącym napojem i  smaczną drożdżówką.

To był  wspaniały  dzień, tutaj można było rozwinąć swoją wyobraźnię, wrażliwość a przede wszystkim wspaniale wypocząć.

 

Eugenia Sutorowska

Zapraszamy do GALERII ZDJĘĆ

 

 


 

 
Pogranicze Polsko-Czeskie Drukuj

 

Pogranicze Polsko-Czeskie

Pod koniec wakacji studenci UTW i sympatycy rozpoczęli 07.09.2015r. wędrówkę pograniczem polsko-czeskim.

W pierwszym dniu zwiedziliśmy Pałacyk Myśliwski  w Antoninie. Posiadłość rodziny Radziwiłłów zbudowana w latach 1822-1824 dla księcia Antoniego Radziwiłła.

Gościem Antonie3go w Antoninie był Fryderyk Chopin w roku 1827 i 1829. Na elewacji pałacyku jest tablica upamiętniająca te dwie wizyty, a przy wejściu na teren pałacowy umiejscowiony jest pomnik kompozytora. W Antoninie odbywają się koncerty Międzynarodowego Festiwalu „Chopin w barwach jesieni”. Drugim miejscem odwiedzonym w tym dniu przez naszą grupę była miejscowość Trzebnica z  Sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej. Parafia p.w. św. Bartłomieja i św. Jadwigi.

Nazwa miejscowości pochodzi od prawosławnego czasownika terbiti” karczować”/las/,”trzebić” z dodanym przyrostkiem –nica .Przewodniczką  po obiekcie była ,jedna z sióstr, która opowiedziała nam historię klasztoru i parafii. Zwiedziliśmy kaplicę  poświęconą św. Jadwidze, wybudowaną 1268-1269. Jest pierwszym w Polsce budynkiem zbudowanym w całości w stylu gotyckim. Po wielu zniszczeniach nastąpiły zmiany, wtedy ołtarze główny bazyliki i kaplicy św. Jadwigi nowymi ołtarzami w stylu rokoko. Rzeźbę św. Jadwigi z alabastru umieszczono na sarkofagu świętej. Obecnie siostry boromeuszki trzebnickie prowadzą oddziały zakładu dla chorych kobiet i mężczyzn.

Po bardzo wyczerpującym dniu dojeżdżamy do Łużyc. W pensjonacie „ u Anny” mamy zakwaterowanie i wyżywienie na cały czas wycieczki.

W drugim dniu odwiedzamy Wambierzyce, a tam  śląską Jerozolimę- sanktuarium z bazyliką i kalwarią. Wnętrze bazyliki utrzymane w duchu baroku. Do świątyni prowadzą kamienne schody. Wszystkich stopni jest 56 z czego 33 w środkowym ciągu symbolizuje lata życia Jezusa na ziemi. Wielka fasada ma 52,5m. wysokości, utrzymana w stylu późnego renesansu. W ołtarzu głównym znajduje się 28 cm wysokości figurka Matki Bożej z z nagim Jezuskiem wykonana z drzewa lipowego. Jedziemy do Kłodzka. Przechodzimy  gotyckim mostem z XIV w. nad rzeką Nysa Kłodzka w kierunku starówki. W nocy z 7/8 lipca 1997r. Kłodzko zostało zalane przez powódź tysiąclecia. Woda rzeki podniosła się o 8,71m. ponad zwykły poziom, pustosząc  znaczny obszar miasta. Następne lata przyniosły odbudowę zniszczeń i rewitalizację starówki. Do cennych zabytków Kłodzka należy: bastionowa twierdza, ratusz z końca XIX w. z renesansową wieżą, renesansowe i barokowe kamienice, kamienny średniowieczny krzyż pokutny, późnogotycki kościół WNMP i wiele innych.

Po zwiedzeniu  Kłodzka odpoczywaliśmy w Polanicy Zdroju i Dusznikach Zdroju. Spacerowaliśmy po przepięknym Parku Zdrojowym Polanicy ,napiliśmy się w Pijalni Wód uzdrawiających wód mineralnych. Duszniki Zdrój uzdrowisko z Parkiem  zdrojowym, kolorową fontanną, tzw. Dworkiem Chopina. Pijemy wodę mineralną w dusznickiej Pijalni.

Trzeci dzień to wyjazd do stolicy Czech – Pragi. Tam zwiedzamy Hradczany – zamek z katedrą św.Wita, złotą  uliczkę, kamienny most Karola z XIV w., oraz rynek staromiejski.

Ogólne spojrzenie  na Pragę z tarasu widokowego utwierdziło nas jaka Praga jest piękna.

Od 1992 r. zabytkowe centrum miasta znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Most Karola ma  516 m. długości i 9,5 m. szerokości, spoczywa na 15 filarach. Jest to najstarszy zachowany most kamienny świata o tej rozpiętości przęseł.W okresie baroku zdobiono most posągami świętych. Most Karola w Pradze jest stylistycznie powiązany z gotyckim kamiennym mostem w Kłodzku.. Jednym z symboli Pragi jest Brama Prochowa-65 metrowa, późnogotycka brama miejska. Obecnie na bramie istnieje taras widokowy dla turystów. Aby zwiedzić ten piękny zakątek świata trzeba mieć więcej czasu, ale i tak mieliśmy wiele wrażeń.

Następny dzień  prowadzi nas do Zamku Książ. /początki XIII w./ Na terenie  Książańskiego Parku Krajobrazowego na Szlaku Zamków Piastowskich znajduje się trzeci co do wielkości zamek w Polsce. Jego niewielka część , w tym znajdujący się w części centralnej zamek piastowski jest udostępniony  zwiedzającym. W latach II-wojny światowej zamek przejęły władze  III Rzeszy i przekształcony w jedną z kwater Adolfa Hitlera. Zniszczono większość zabytkowego wystroju wnętrz. Po wojnie zamek znalazł się w granicach Polski. Zamek został zdewastowany i splądrowany przez stacjonujące w nim wojska radzieckie. W latach 1956-1962 niszczejący zamek został zabezpieczony i w 1974 r. rozpoczęto prace renowacyjne. Książ jest włączony do granic miasta Wałbrzych. Podziwialiśmy piękną  komnatę  Maksymiliana ,przeszliśmy przez piękne zielone tarasy wokół zamku.

Ukojeniem dla oczu  było zwiedzanie palmiarni w Lubiechowie , należącej do zamku. Powstała ona z inicjatywy ostatniego przedstawiciela rodu Hochbergów na zamku Książ- Jana Henryka XV. Książe budował ja z myślą o swojej  małżonce zwanej Dajsy, która była miłośniczką pięknych kwiatów i oryginalnych roślin. Budowa datowana jest na lata 1908-1911. Inwestycja pochłonęła astronomiczną sumę- 7milionów marek w złocie. Obecnie w palmiarni rośnie ponad 250 gatunków roślin z rożnych kontynentów.

Nasza trasa zwiedzania zaprowadziła nas do Świdnicy a tam zwiedzamy  XVII wieczny  Ewangelicki Kościół Pokoju – jeden dwóch zachowanych tego typu budowli w świecie. W 2001 r. w Finlandii wpisano ten obiekt na listę Światowego Dziedzictwa Zabytków Kultury UNESCO. Do dzieł sztuki sakralnej należy zaliczyć: ołtarz z 1752r.,ambonę z 1728r.,organy 1666-1669, lożę rodziny Hochberg z 1698r. oraz malowidła na stropach. Ze względu na kontekst historyczny świątynia jest symbolem pokoju i pojednania.

Po zabytkach stworzonych przez człowieka zobaczyliśmy dzieła jakie stworzyła przyroda w rezerwacie „Błędne skały” Następnie zwiedziliśmy zabytek sakralny oddalony o 1km od Kudowy Zdrój Kaplicę czaszek w Czermnej. Po chwili zadumy jedziemy od uzdrowiska „Kudowa Zdrój „ W XVII w. odkryto źródła leczniczych wód. Najbardziej przyciąga turystów Zabytkowy Park Zdrojowy o pow. 12,9 ha. Na terenie parku oraz wzdłuż głównej promenady spacerowej znajdują się najważniejsze obiekty architektoniczne: „Zameczek”, „Polonia”, muszla koncertowa, podświetlana fontanna, pijalnia oraz dawna hala sportowa, czyli otwarta konstrukcja żeliwna, zwana dziś „ Teatrem pod blachą”.

Ostatnim obiektem w tym dniu jest czeski rezerwat „ Adrspasske skały” Znów podziwialiśmy jakim wielkim rzeźbiarzem jest przyroda Cała grupa płynęła wśród skał specjalną łodzią po skalnym jeziorku. Czeski przewoźnik a zarazem przewodnik w bardzo zabawny sposób opowiadał o tym urokliwym miejscu. Masyw ten jest zbudowany z górno kredowych  piaskowców ciosowych. To skalne miasto leży leży w okolicach Teplic nad Metuji. Wiele skał w tym  skalnym miasteczku ma swoje nazwy. Obszar jest bardzo cenny pod względem różnorodności fauny i roślinności.

Wracamy do miejsca zakwaterowania aby odpocząć przed podróżą do domu. Rano wyjeżdżamy po drodze jeszcze zwiedzamy Ząbkowice Śląskie. Ciekawostką tego miasta jest Krzywa Wieża. Jest to obiekt najbardziej odchylony w Polsce- 2,14 m. Wchodzimy na wieżę aby podziwiać panoramę miasta. Zwiedziliśmy kamienicę „ laboratorium Frankensztajna”.

Następnie  zatrzymujemy się w miejscowości  Wojsławice aby podziwiać ogromne arboretum mieszczące się na powierzchni 5 ha.

Ostatnią miejscowością jest Oleśnica . Prawa miejskie uzyskała  w lutym 1255 r. Do zabytków Oleśnicy należy zaliczyć Bazylikę św. Jana Apostoła- kościół parafialny zwany Zamkowym. We wnętrzu kościoła można zobaczyć wiele cennych dzieł sztuki okresu gotyckiego, renesansu i baroku. Zamek Książąt Oleśnickich jest renesansową budowlą. Okres świetności zamku przypada na potomków czeskiego króla Jerzego z Podiebradów. Reprezentacyjny charakter nadają zamkowi renesansowe krużganki. Zamek zmieniał wielu gospodarzy obecnie, mieści się tam Ochotniczy Hufiec Pracy.

Po tak wyczerpującej wyprawie  czas na powrót do naszego Włocławka.

Dziękujemy za możliwość zwiedzenia tak urokliwego zakątka naszej ziemi.

Zapraszamy do obejrzenia:

- fotorelacji GALERIA ZDJĘĆ

- materiału filmowego, który można obejrzeć pod adresem    FILM

Eugenia Sutorowska

 

 


 

 
Toruń i jego okolice Drukuj

 

Choć są wakacje  studenci naszego Uniwersytetu nie siedzą w domu. 08.07.2015 roku postanowiliśmy zwiedzić  miasto, do którego często jeździmy, ale  nie znany jego zabytków. Tym miastem był  Toruń i  jego okolice.

Naszą przygodę  zaczęliśmy od  mieszczącej się przy  Rynku Staromiejskim  Kamienicy pod Gwiazdami. Budynek pobudowany w XIII wieku, nie tylko był wielokrotnie przebudowywany , ale  zmieniał też właścicieli.  Jednym z nich był  nauczyciel synów Kazimierza Jagiellończyka – Filip Buonacorsi  zwany Kallimachem. Na  fasadzie kamienicy znajdują się dekoracje z motywami kwiatów i owoców a szczyt   budynku zwieńczony  jest gwiazdą. W sieni  widzimy kręcone  drewniane  schody, na których  po lewej stronie na pierwszym stopniu stoi posąg Minerwy a po prawej stronie figura lwa z tarczą z datą 1697 rok.  W pomieszczeniu znajdują się jeszcze ażurowe żeliwne schody  umieszczone na miejscu  dawnego komina. Budynek po  przeprowadzonych  pracach restauratorskich  przeznaczony został na ekspozycje stałej wystawy:  „Świat Orientu”.  W latach 1966 – 1970  Tadeusz Wierzejewski  - kolekcjoner sztuki, podarował muzeum swoją kolekcję, która stanowi podstawową część ekspozycji stałej.

W gablotach  oglądamy broń dalekiego wschody, przedmioty użytkowe i sakralne, wykonane z brązu oraz drobne rzeźby z Chin i Japonii z drewna  lub alabastru. Chińskie i japońskie  naczynia znajdujące się  w tutejszych zbiorach  posiadają numery inwentarzowe sławnej drezdeńskiej kolekcji króla Augusta Mocnego. A więc  podziwialiśmy  tu zabytki z Chin, Syjamu, Indii, Japonii, Tybetu, Wietnamu. Następnym razem  musimy jeszcze zobaczyć ogród orientalny mieszczący się na tyłach kamienicy, gdzie dobór roślin, układ przestrzenny oraz elementy małej architektury pozwolą nam przenieść się do tradycyjnego japońskiego ogrodu.

Naszym  drugim obiektem do zwiedzenia była kamieniczka na ulicy Franciszkańskiej 9  w której znajduje się Muzeum Podróżników im. Tonyۥego  Halika. W 2003 roku  w  92 rocznicę urodzin  Halika,  dla którego Toruń był rodzinnym miastem,  udostępniono zwiedzającym   ponad 800 eksponatów zebranych  w czasie  wielu wypraw po świecie przez Tony Halika i jego żonę Elżbietę Dzikowska. Mamy tu kopie starych map, urywki archiwalnych filmów powstałych podczas wypraw, cytaty z książek napisanych przez  Halika. Pierwsze piętro poświęcone jest wyprawom jakie małżonkowie odbyli  głównie po Meksyku i Gwatemali.  Możemy podziwiać  barwne tkaniny, bluzki  i całe stroje kobiece  przywiezione przez podróżników. Kolejne dwie ekspozycje dotyczą krainy łowców głów  oraz Czarnego Lądu. Tu nasz wzrok   przykuwają  ozdoby ciała  - do wyrobu których używano tylko surowców naturalnych., biżuteria etniczna i  maski plemienne.  Podziwiamy  tkaniny, ozdoby z Chin i biżuterię wykonaną  z korali  lub turkusów. Nasze zwiedzanie  kończymy w sali poświęconej  rodakom, którzy przyczynili się do poznawania nowych krain  i ludzi.

8 km od Torunia leży niewielka wieś  Grębocin, gdzie znajduje się  prywatne Muzeum Piśmiennictwa i Drukarstwa.  Mieści się ono w odrestaurowanym XIII wiecznym kościele św. Barbary, przygotowanym do  działania muzeum. Zbiory w muzeum są imponujące. Na piętrze znajduje się sala lekcyjna z prawdziwymi ławkami, kałamarzem,  atramentem i gęsim piórem . Choć ciężko było zmieścić się w ławkach, każdy starał się zająć swoje miejsce, żeby  przypomnieć sobie kaligrafię i pisanie atramentem. Mogliśmy sami wydrukować tekst certyfikatu odbycia warsztatów w muzeum na  XIX-wiecznej prasie drukarskiej. a nawet wyczerpać papier. Właściciele  muzeum od 2012 roku rozpoczęli realizacje  projektu pod nazwą „Park Liter„ i tak na zewnątrz obiektu z nieużywanych maszyn budują litery  alfabetu.

Wracając do Torunia  na chwilę zatrzymaliśmy się na toruńskim cmentarzu zwierzęcym. Spoczywają tu głownie psy i koty, ale chowane są  też świnki morskie, króliki, żółwie, fretki. Cmentarz istnieje już pięć lat.

Naszym ostatnim obiektem, który zwiedziliśmy był Fort IV. im. Stanisława Żółkiewskiego mieszczący się przy ulicy Chrobrego.  Jest to standardowy fort artyleryjski pobudowany w 1878 -1884 roku.  Przygotowany do tzw. obrony okrężnej zapewniał warunki do przetrwania  około 800 osobą zakwaterowanych w 31 pomieszczeniach mieszkalnych  w półrocznym oblężeniu. Po 1960  fort  został opuszczony przez wojsko , a pomieszczenia  wykorzystywano do hodowli pieczarek. W latach 90 obiekt został sprzedany prywatnemu właścicielowi, który zaadaptował  go na cele rekreacyjno -  turystyczne, czyniąc z niego jedyny obiekt tego typu w Toruniu.

Być w Toruniu i nie zajrzeć na ulicę Szczytną 15 to po prostu niemożliwe. Przecież tutaj mieści się słynny  minibrowar „Jan Olbracht  Browar Staromiejski”, gdzie można  skosztować na przykład piwa piernikowego  czy śmietanki toruńskiej. W drodze do autokaru  zatrzymaliśmy się  na placu Rapackiego, aby podziwiać wodny spektakl,  który tworzą iluminowane światłem strumienie wody  tryskające w rytm muzyki z ponad 100 dysz.

I tak pełni  wrażeń , nawet nie czując zmęczenia ,wróciliśmy  do Włocławka.

 

GALERIA ZDJĘĆ

 


 
Wyprawa do Wenecji Mazowsza i Krasnego Drukuj

 

Wyprawa do Wenecji Mazowsza i Krasnego.

Po zakończeniu roku akademickiego seniorzy zgodnie z tradycją wyruszyli 30 czerwca 2015r. na letni szlak. Z inicjatywy Eli Sawoni odbyliśmy wyprawę do małego urokliwego miasteczka położonego w północnej części Mazowsza w dolinie Narwi. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od najstarszej części miasta okolonej dwoma kanałami: dawną rzeką Pełtą wpadającą do Narwi i Narwią. Na najdłuższym rynku w Europie (ok.400m) obejrzeliśmy Ratusz i odrestaurowane kamieniczki z XVIII i XIX wieku.

Przewodnik wskazał nam dwa domy, które mają szczególne znaczenie dla mieszkańców; to miejsce zamieszkania Wiktora Gomulickiego i miejsce zatrzymania się Napoleona w 1806 roku. W gotycko-renesansowej wieży ratuszowej obecnym Muzeum Regionalnym zapoznaliśmy się z historią grodu Pułtusk potwierdzoną przez wykopaliska archeologiczne. Zobaczyliśmy także 11 okazów z deszczu meteorytów, który spadł na wschód od Pułtuska w 1868r., a w drugiej części Muzeum Regionalnego  wystawę poświęconą Napoleonowi. W Pułtusku jest pięć kościołów.

Nas najbardziej zainteresowała kolegiata pw. Zwiastowania Najświętszej Marii Panny z połowy XV wieku. To perła architektury. Podziwialiśmy renesansowe sklepienie zwane pułtuskim , a na nim renesansową polichromię odkrytą w 1994 r. Zatrzymaliśmy się na chwilę przy dzwonnicy kolegiackiej wzniesionej w 1507 r. Kolejny obiekt to zamek( dawna rezydencja biskupów  płockich) usytuowany na wzgórzu nad brzegiem Narwi. Powstał w 1333 r. Był wielokrotnie przebudowywany. Obecnie Dom Polonii. Chwila odpoczynku na regenerację sił. Każdy na swój sposób wykorzystał wolny czas.

Ruszyliśmy w dalszą podróż do Krasnego rodowej siedziby Krasińskich. Podjechaliśmy pod kościół parafialny, którego architektura i wyposażenie prezentują różne style. Szczególnie ciekawe są polichromie wykonane w 1747 r. na zamówienie Błażeja Jana Krasińskiego. W katakumbach kościoła mieszczą się grobowce najznamienitszych  przedstawicieli rodu Krasińskich. Historia rodu Krasińskich została zaprezentowana na potężnym drzewie genealogicznym w niewielkim muzeum  obok kościoła.

Ze względu na brak czasu nie byliśmy w stadninie. Jednak wśród eksponatów  zgromadzonych w miejscowym muzeum zobaczyliśmy zdjęcia stajni oraz zdjęcie konia tysiąclecia Rulera ( na osiem biegów siedem razy zajął pierwsze miejsce i raz drugie). Pełni wrażeń wróciliśmy do Włocławka. Nie żałujemy, że nie zobaczyliśmy pułtuskich gondoli. Może chęć ich zobaczenia skłoni nas do powtórnej wizyty w Pułtusku.

Serdecznie dziękujemy organizatorom za poznanie przepięknego zakątka mazowieckiej ziemi.


GALERIA PUŁTUSK

GALERIA KRASNE

 


 

 
Rajd Papieski Drukuj

 

Od kilku lat tradycją koła turystycznego „Senior” jest organizacja Rajdu Papieskiego na pamiątkę wizyty Jana Pawła II we Włocławku. Grupa 20-sto  osobowa odwiedziła „Pensjonat Michalin” i zapoznała się z obiektami którymi dysponuje ośrodek. Jedną z atrakcji jest możliwość korzystania  z nauki jazdy konnej i zwiedzania stajni. Uczestnicy rajdu skorzystali z wspaniałej przejażdżki bryczką po dzielnicy Michelin. Po tej atrakcji wszyscy spotkali się na lotnisku Kruszyn przy głazie pamiątkowym poświęconym Janowi Pawłowi II Świętemu aby jak co roku zapalić znicz i złożyć kwiaty.Eugenia Sutorowska przeczytała kilka cytatów z homilii wygłoszonej przez papież podczas mszy odprawionej na lotnisku 07.06.1991 r.

Potem nasza koleżanka Teresa Gawłowska deklamowała 3 wiersze wybrane z poezji Karola Wojtyły.

Teresa Fortuna przygotowała mały test  wiedzy z życia papieża, nagrodzonych było 8 osób. Nagrodami były różne owoce egzotyczne, co było przyjęte z wielkim aplauzem. Reszta grupy dostała nagrodę pocieszenia i lody.

Zakończyliśmy rajd odśpiewaniem Barki ulubionej pieśni Papieża.

Eugenia Sutorowska

Zapraszamy do GALERII ZDJĘĆ




 

 
Relacja z wycieczki „Pobrzeżem Bałtyku” 18-23 maja 2015r. Drukuj

Wycieczki krajoznawcze Koła „SENIOR” weszły na stałe  do  harmonogramu pracy.

W  tym roku na  sześciodniowy wypad wybraliśmy się na wschodnie  wybrzeże Bałtyku.

Wyprawę rozpoczęliśmy od Fromborka. W   mieście tym  od 1510r. do  śmierci/1543r./ mieszkał Mikołaj  Kopernik dokonując genialnych odkryć i  pisząc dzieło życia

„O  obrotach  sfer  niebieskich”. Ten wybitny  astronom pochowany  został   w  archikatedrze  we  Fromborku.

Zachowała  się   historyczna  zabudowa wzgórza katedralnego z  katedrą, pałacem biskupim, kanonią, bramą ,wieżami i  basztą.  Archikatedra  o  długości 96m. jest  największym  kościołem   gotyckim  na  Warmii.  Przepiękną panoramę  Zalewu Wiślanego  podziwialiśmy  z  punktu  widokowego na  Wieży Radziejowskich ,na  parterze  której  zwraca  uwagę  wahadło Foucaulta  obrazujące  ruch  obrotowy  Ziemi.

Po  krótkim spacerze  z  przewodnikiem   udaliśmy  się  do  Elbląga.  Osada  założona  przez Krzyżaków   otrzymała  prawa  miejskie  w 1246 r. a w  1466 została  włączona  do Rzeczypospolitej. Tutejszy  port  szybko  zyskał na   znaczeniu , a powstała  na  lewym  brzegu  rzeki Elbląg  dzielnica  portowa  nosi  nazwę Wyspy  Spichrzów.

Starówka elbląska  została  w 1945 r.  prawie  całkowicie  zniszczona. Odbudowę rozpoczęto w 1980roku ,obecnie  wygląda przepięknie. Wieżę  kościoła   św. Mikołaja  o  wys. 95  metrów   widać  z  odległości  kilku  kilometrów .Bogate   wyposażenie kościoła  uległo także zniszczeniu  podczas  wojny. Zgromadzone  obecnie   gotyckie  dzieła  sztuki  pochodzą z  innych, nie  odbudowanych  po  zawieruchach  wojennych  kościołach.

Jedyną  pozostałością  średniowiecznych  murów obronnych jest  Brama Targowa wzniesiona w 1319r. ,podwyższona i  wzmocniona  dwubasztowym   przedramieniem w 1420r.

Starówka  prezentuje  się  wspaniale  i  aż  trudno uwierzyć, że  została  tak  pięknie  odrestaurowana  po  wojnie.

W  drodze  powrotnej  przewodnik  opowiadał o  Żuławach przez  które  przejeżdżaliśmy  zwanych   Polskimi  Niderlandami. Od  Gdańska  do  Elbląga  prowadzi Szlak Mennonitów.

Urzeka przepiękny krajobraz porośnięty   łanami   kwitnącego  rzepaku.

Dobijamy  do  miejscowości  Warzenko  nad  jeziorem Tuchomskim/pow. Kartuzy/miejscem  naszego  zakwaterowania przez  najbliższe  dniu.

W  drugim dniu  zaplanowaliśmy  zwiedzanie  Gdańska – historycznej  stolicy   polskiego  Wybrzeża. Zaczęliśmy   od  położonej miedzy Sopotem a centrum  Gdańska  - Oliwy- najstarszej osady  polskiego  Wybrzeża. Katedra   oliwska /dawny kościół opactwa Cystersów/jest  najdłuższą świątynią w  Polsce  /107 m/ w  jej  wnętrzu znajdują  się  23  ołtarze  reprezentujące  trzy   style: renesans ,barok i  rokoko. Znajduje się  tutaj  grobowiec książąt  pomorskich. Najcenniejszym elementem  katedry  są  organy  z  lat 1763-1793.

Prospekt organowy  wypełnia kulisowo zachodnie  przęsło nawy  głównej i skomponowany jest  wokół owalnego  okna .Ozdobiony dekoracją  snycerską z 25  figurami: muzykujących aniołów, Dawida, św. Cecylii, wirującym  słońcem  i  gwiazdami.

W skupieniu  wysłuchaliśmy   koncertu  organowego  i  udaliśmy  się  na  spacer  po  parku im. Adama  Mickiewicza, gdzie w  zakątku  zwanym  Rajem  stoi popiersie   poety.

Dzisiejszy  kształt  park  zawdzięcza ostatnim  opatom oliwskim. Powstała  wtedy barokowa część  parku, zwana  częścią  francuską. Pogoda była  piękna toteż spacer wśród  zieleni i kwiecia  był  dla  nas  wspaniałym  relaksem.

Ruszamy  dalej  jedną  z najważniejszych ulic  Oliwy -  Polanki, przy  której  mieści  się  rezydencja  byłego  prezydenta  RP  Lecha  Wałęsy/niestety, nie   zaprosił  ziomków  na  kawę/.

Zwiedzanie  Gdańska zaczynamy  od  Drogi Królewskiej,  idąc  od  Bramy Wyżynnej ,Katowni  i  Złotej  Bramy wzdłuż  ulicy  Długiej docieramy  do   ratusza. Tu  rozpoczyna się  dawny  plac  handlowy-Długi  Targ z Dworem Artusa, Fontanną  Neptuna  i  Zieloną  Bramą.

Po  krótkim odpoczynku  zwiedzamy  największą  świątynię  w Polsce –kościół Mariacki  i  kierujemy  się do  wybrzeża  portowego przez  przepiękne Stare  Miasto  z XIV –wiecznym Wielkim Młynem.

Na  Westerplatte  płyniemy statkiem podziwiając potęgę Portu Północnego. Historię  walk o

Westerplatte  przypomniał  przewodnik ,a my, dotarłszy  pod  pomnik Obrońców Wybrzeża, robimy  pamiątkowe   zdjęcia i w  drogę  powrotną  ruszamy już  naszym ”wesołym  autobusem”.

Zatrzymujemy  się  w Porcie  Lotniczym im. Lecha  Wałęsy -dodatkową, niezaplanowaną  atrakcją..

Zmęczeni wracamy  na  pyszną  obiadokolację. Na dodatkowe  zajęcia większość nie  ma  już  sił.

Trzeci  dzień to  jazda  w  kierunku  Mierzei Wiślanej ,oddzielającej  Zalew i  Żuławy Wiślane  od  otwartych  wód Zatoki  Wiślanej. Pierwszy  przystanek   stanowi Stegny  Muzeum  Bursztynowa  Komnata .Właściciel  przepięknie  opowiada  historię  bursztynu , a odpowiedzi  na  zadawane  pytania  nagradza  ……bursztynami różnej  wielkości.

Następny  przystanek to  Sztutowo i Muzeum  Stutthof. Pogoda  się  zmienia  i  dostosowuje się do  powagi  miejsca…..zaczyna padać …coraz  mocniej. W  obozie  koncentracyjnym w  ciągu   5 lat działalności zarejestrowano  110 000 więżniów.9  maja 1945r. wojska  armii radzieckiej zastały ok. 140  więżniów, pozostali  zostali  zgładzeni , a  przy  samym  końcu wojny, tych  którzy  przeżyli , ewakuowano. Miejsce  przeraża  cierpieniem ludzi ,opuszczamy  muzeum w  skupieniu, zadumani , i  coraz  bardziej  padającym  deszczu.

Tak też  witają  nas  Kąty  Rybackie  ,zwiedzamy  tylko  Muzeum Zalewu  Wiślanego .

Z  Rezerwatu  Kormoranów  zrezygnowaliśmy ze  względu  na  pogodę.

W  Krynicy  Morskiej  też  pada….zadawalamy  się  degustacją pysznych  rybek.

Z okien  autobusu  oglądamy ulicę Teleexpresu  i opuszczamy spłakany  deszczem kurort.

Czwartego  dnia wita  nas   słoneczko ,jedziemy  do  Gdyni. Zaczynamy  od  Kamiennej Góry, spacerkiem przez  park do Skweru  Kościuszki .Zwiedzamy port i muzeum ”Dar Pomorza  ,dalej  Muzeum  Emigracji.

Znajdujemy  też  czas  na  chwilę  zadumy przy  grobie  Ani  Przybylskiej na  cmentarzu  w  Oksywiu.

Po  Gdyni kolej na  Operę  Leśną w  Sopocie , następnie  spacer po sopockim molo , najdłuższym na Bałtyku/512m/.Najmniej  zmęczeni  wdrapują  się  na  Latarnię Morską, pozostali  zaliczają „monciak”, pijalnię  wód ,Krzywy Dom i  inne sopockie  atrakcje.

Dzień się  kończy, a wraz z nim  my  wracamy  na  kwaterę.

Półwysep  Helski zwiedzamy  piątego  dnia. Pierwszy  przystanek w  Pucku-słynny  średniowieczny  port, w  którym w XVI i XVII w. stacjonowała  flota  królewska , a w  okresie  międzywojennym  Marynarka  Wojenna.  To  tutaj  10  lutego 1920 roku  odbyły się

zaślubiny  Polski  z  morzem dokonane  przez generała Jozefa  Hallera. Po  spacerze po molo i  porcie  ruszamy  dalej do  Władysławowa, dzielnicy  Cetniewo z Ośrodkiem Przygotowań Olimpijskich. Kompleks rekreacyjno-treningowy  robi  wrażenie , na końcu  czekała nas Aleja Sław  i  morze…pierwsi  odważni  moczą  nogi..

Jedziemy  dalej  przez  Chałupy/golasów  nie  widzieliśmy/ Kużnicę, Jastarnię , Juratę  do  Helu, który jest  podobno  początkiem Polski .Pogoda  jest  piękna, spacerujemy  Nadmorskim Bulwarem , mijamy  Muzeum Rybołówstwa –niestety zamknięte, dochodzimy do  Fokarium.

Oglądamy  pokaz karmienia  fok i  ich  popisy  akrobatyczne .Kolejny  etap to Latarnia  Morska  która  znajduje  się  prawie na  końcu Półwyspu  Helskiego, podjeżdżamy meleksami. Latarnia była  kilka  razy  niszczona, obecna  zbudowana  w 1942 r. w  postaci ośmiokątnej wieży  ma  wysokość 41,5m.Widzieliśmy  z  niej port i wzgórza  Trójmiasta.

W  drodze  powrotnej zatrzymaliśmy  się w  Skansenie Militarnym Muzeum Obrony Wybrzeża ,a w nim  Muzeum Kolei  Helskich z największą   atrakcją-przejażdżka kolejką

wąskotorową ,której  budowę  rozpoczęto  w 1934r. dla  celów wojskowych.

Po  wojnie większość torów rozebrano. Muzeum Obrony  Wybrzeża  odbudowało nieistniejące  fragmenty  torów  łączące  stanowiska B-2 Bruno i B3 Caesar. Od 2013r. uruchomiono  druga  kolejkę do  Muzeum Kolei Helskich ,którą  jechaliśmy i  zwiedziliśmy  muzeum. Na  wystawie  plenerowej  panowie zachwycali się  prawdziwą, unikatową lokomotywą manewrową LS-40.

Spóźnieni  wracamy na  obiadokolację , a przed nami  „zielona noc” oblewana  szampanem  zafundowanym przez  organizatorów /nagrody za  udział w konkursach/.

Ostatnia  pobudka , pakowanie  i  pożegnanie  z  Ośrodkiem  Szkoleniowo- Kolonijnym   Warzenko. W  drodze  powrotnej  przystanek w  Pruszczu  Gdańskim, zwiedzamy  Faktorię –osadę  handlową  sprzed 2 tyś . lat. Liczne znaleziska monet, towarów, przedmiotów importowanych  z  Imperium Rzymskiego świadczą o  kontaktach handlowych  przybyszów z tutejszymi  mieszkańcami. Obecnie na tym terenie  organizowane są spotkania z kulturą, rozrywką  i  sportem.

Smakosze  piwa mieli  ucztę  w  Gościszewie/prywatnym browarze/ był  czas na  degustacje i  zakupy. Autobus dociążony na maksa  wyruszył do Białej Góry/atrakcja poza  programem .

Znajduje się  tutaj śluza rozdzielająca  Wisłę/dawna Leniwkę/ i  Nogat, dwa  ramiona  ujściowe  Wisły. Do 1 .IX. 1939 r. śluza  stanowiła granicę pomiędzy Wolnym Miastem  Gdańskiem a  Niemcami. W  1948r. zatwierdzono  plan regulacyjny Wisły i Nogatu.

Przeniesiono wówczas odgałęzienie  Nogatu z  Narożnika Montawskiego o  4km w dół  rzeki  do  wsi  Piekło/a tu  ciekawostka: w samym środku Piekła  stoi  kościół/.

Zostawiamy Niebo, Piekło  i  jedziemy  do  Sztumu. Niestety, zamku  nie  mogliśmy  zwiedzić ale  przewodnik  opowiedział i  pokazał najciekawsze  miejsca.

Na  zakończenie wyprawy  zjedliśmy  pyszny  obiad w  restauracji  Przedzamcze  i  spokojnie, przed  czasem  dojechaliśmy do  Włocławka….mety naszej sześciodniowej wyprawy.

Do  zobaczenia na  następnej  Teresa  Fortuna

 


 
«pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia»

Strona 9 z 19