Prelekcja „Tradycje szopenowskie w Kłóbce” Drukuj
Po wykładach - Koło Turystyczne

20 maja 2010 roku, na zaproszenie Koła Turystycznego „SENIOR” przy WUTW, prelekcję pt. „Tradycje szopenowskie w Kłóbce” przedstawili państwo Urszula i Bogdan Lisowscy, emerytowani nauczyciele z Kłóbki. Zaprezentowali folklor kujawski - była muzyka, śpiew i poezja. Bardzo dziękujemy.

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć.

 
Relacja z IV Rajdu Niezapominajki Drukuj
Po wykładach - Koło Turystyczne
Autor: Teresa Fortuna, zdjęcia: Eugenia Sutorowska   

Rajd Niezapominajki 18 maja 2010 r. rozpoczął się od majowej burzy, dlatego zastosowaliśmy wariant awaryjny - od wizyty w Muzeum Zbiorów Sztuki przy ul. Zamczej. Zwiedziliśmy wystawę pt. Kujawska muza Chopina - opowieść o Marii z Wodzińskich (1819-1896).

Wystawa monograficzna Marii z okazji obchodów Roku Chopinowskiego - przedstawia jego narzeczoną Marię Wodzinską, która pochodziła z rodu kujawskiego i większość życia mieszkała na Kujawach.

Zwiedziliśmy także wystawę Stanisława Zagajewskiego: Rzeźbę Ceramiczną oraz wystawę biograficzną Wacława Bębnowskiego, na której są eksponowane rzeźby figuralne: portretowe, sakralne i niewielkie figurki animalistyczne.

Wszystkie trzy wystawy bardzo ciekawe i pouczające, tym bardziej, że przedstawiające naszych regionalnych artystów.

Z muzeum, spacerkiem, deszczyk prawie przestał padać, poszliśmy do naszego parku im. Henryka Sienkiewicza, założonego w 1870 r. Jest on jednym z najstarszych parków miejskich w Polsce o powierzchni 40,18 ha. Przewodnikiem po parku była koleżanka - leśnik - Czesława Czerwińska, która zapoznała nas z ciekawymi okazami drzew liściastych i iglastych: orzech czarny, dąb burgundzki, kasztanowiec kwitnący różowo, kłęk kanadyjski, sosna czarna i wejmutka.

Po zrobieniu wspólnego zdjęcia pod pomnikiem Henryka Sienkiewicza, spacerkiem poszliśmy do Klubu „Żak”. Przy herbatce słuchaliśmy poezji naszych regionalnych poetów, między innymi: Franciszka Becińskiego, Jana Szczerbiaka, Leona Stankiewicza, Marzanny Lewandowskiej, Małgorzaty Pietrzak.

Tak uduchowieni wystawami, przyrodą i poezją, śpiewając „Kwiaty Polskie”, zakończyliśmy nasz spacer.

Następny „Rajd Papieski” już 7 czerwca br., na który serdecznie zapraszamy.

Zdjęcie 1 Zdjęcie 2
Zdjęcie 3 Zdjęcie 4
 
Wycieczka Koła „SENIOR” na Pomorze w dniach 5/6/7 maja 2010 r. Drukuj
Po wykładach - Koło Turystyczne
Autor: Jolanta Groszewska   

5 maja 2010 roku o godzinie 7:00 wyruszyliśmy na wycieczkę na Pomorze. Opiekunem grupy była Teresa Fortuna i Pani Helena Cieślak, pomocą służyli także przewodnicy PTTK - Krzysztof Cieczkiewicz i Kazimierz Andrzejewski.

Pierwszym przystankiem było KORONOWO - miasteczko liczące 11 tys. mieszkańców, leżące na północnym skraju historycznych Kujaw w dolinie Brdy. Nasze zwiedzanie rozpoczęliśmy od:

  • Ratusza miejskiego - który został zaprojektowany w stylu późnoklasycystycznym, wzniesiony w pierwszej połowie XIX w., przebudowany i rozbudowany w 1913 r.
  • Zespołu Pocysterskiego - pochodzącego z końca XIII w. lub z pierwszej połowy XIV w. Wielokrotnie odbudowywanego po zniszczeniach w wojnach z Krzyżakami i Szwedami. W 1819 r. po kasacji zakonu , obiekt ten został przekształcony w istniejące do dziś więzienie. W skład zespołu wchodzi kościół parafialny pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Jest to okazała gotycka bazylika przebudowana częściowo w stylu barokowym z licznymi bocznymi kaplicami.
  • Synagogi żydowskiej - zbudowanej w 1856 r. przez gminy żydowskie, zamieszkujące Koronowo. Obecnie znajduje się w niej siedziba Towarzystwa Gimnastycznego „SOKÓŁ”.

Następny przystanek to ODRY, zwiedzamy tutaj Kamienne Kręgi, które leżą w województwie pomorskim około 14 km na północ od Czerska. Od 15 września 1958 roku jest to rezerwat prawnie chroniony. „Kamienne Kręgi” to drugi co do wielkości w Europie i największy w Polsce taki rezerwat. Tworzy go skupisko kamiennych kręgów, cmentarzysko Gotów i Gepidów z I i II wieku naszej ery. Są tam dwa częściowo zachowane kręgi i dziesięć w całości. W każdym z nich jest 16 do 29 kamieni, które wystają z piaszczystej ziemi, na maksymalnie 70 cm. Na terenie rezerwatu są także kurhany, czyli mogiły w kształcie kopca. W sumie odkryto tam przeszło 600 grobów. Na kamieniach rozpoznano 86 gatunków porostów, które przeważnie występują na terenach wysokogórskich. Rezerwat zajmuje powierzchnię około 17 ha i graniczy z rzeką Wdą. Kamienne Kręgi pierwszy raz zwróciły na siebie uwagę w XIX wieku.

Opuszczamy Odry by zwiedzać WDZYDZE KISZEWSKIE - a w nich Kaszubski Park Etnograficzny, jest to najstarsze polskie muzeum na wolnym powietrzu. Skansen istnieje od 1906 r., założyli go Teodora i Izydor Gulgowscy. Powstające przez lata muzeum prezentuje obecnie zabudowę dawnej wsi kaszubskiej i kociewskiej od XVIII do połowy XX wieku. Na powierzchni 22 ha znajduje się około 40 obiektów, w tym 8 zagród , dworki, chaty, wiejska szkoła z izbą lekcyjną, kościół i kuźnia. Walory muzeum podnosi malownicze położenie nad jeziorem Gołuń i różnorodna roślinność: las, zieleń parkowa, ogródki kwiatowe i warzywne.

Po zwiedzeniu Parku Etnograficznego i po zjedzeniu obiadu pojechaliśmy do KOŚCIERZYNY - ostatniego punktu zwiedzania w pierwszym dniu wycieczki. Miasto otoczone jest przez jeziora - Gałęźne, Kapliczne, Wierzysko, niedaleko leżą także jeziora Garczyn, Sudomie i Osuszyno. Kościerzyna leży w południowej części Pojezierza Kaszubskiego na Kaszubach, jest popularnym centrum turystycznym. Zwiedzaliśmy tutaj:

  • Muzeum Kolejnictwa - jedyne w Polsce północnej muzeum kolejnictwa. Skansen „Parowozownia Kościerzyna „ jest placówką muzealną prowadzoną przez zakład Taboru w Gdyni. Wszystkie budynki skansenu są świetnie zachowane i pochodzą z 1919 r.. Obecnie muzeum posiada 81 egzemplarzy starych lokomotyw, wagonów i przelotową halę. Uosobieniem legendy w zbiorach jest parowóz Pu29-03, ostatni z istniejących z roku 1931. Z roku 1919 pochodzi także jedyny zachowany Tw1-90, parowóz pamiętający czasy, gdy Kościerzyna nie miała kolejowej magistrali.
  • Kościół Świętej Trójcy - jest to okazała budowla trzynawowa, murowana z cegły, na kamiennej podmurówce, z wieżą nakrytą barokowym hełmem. Większość wyposażenia świątyni pochodzi głównie z pierwszej połowie XVIII w. Najstarszym zabytkiem jest późnogotycki obraz „Ukrzyżowanie”, pochodzący z początku XVI w. Okazały ołtarz główny, pochodzący z pierwszej połowy XVII w. stylowo należy do okresu przejściowego z renesansu w barok. W nastawie ołtarza widnieje płaskorzeźba - scena koronacji Najświętszej Marii Panny. Dalsze wyposażenie świątyni to. rokokowa chrzcielnica , barokowa ambona oraz obraz Matki Bożej z dzieciątkiem na ręku. Interesujący jest również srebrny obraz „Pielgrzymi” ważący 100 kg, będący wg tradycji darem Józefa Wybickiego. Obraz corocznie jest noszony przez pielgrzymów na Kalwarię Wejherowska. Od 1998 r świątynia stanowi sanktuarium Matki Boskiej Kościerski - Królowej Rodzin.
  • Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej - Kościerzyna to jedyne miejsce w Europie, gdzie w jednej parafii znajdują się dwa sanktuaria maryjne, są to Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej oraz Sanktuarium Matki Bożej Kościerskiej Królowej Rodzin i jest to wyjątkowy przypadek w dziejach kościoła. Neoromańska kaplica Niepokalanie Poczętej Matki Boskiej Anielskiej została wybudowana w 1871 r. Współczesny wystrój kaplicy pochodzi z końca lat 70 i jest dziełem gdańskich artystów. Utworzone w 2002 r. Sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej z XIV-wieczną Pietą gromadzi wiernych z całych Kaszub. Cudowna figura Piety przedstawia siedzącą na tronie zbolałą Maryję, trzymającą martwe ciało swego Syna.

Pierwszy dzień zakończyliśmy noclegiem w Powiatowym Centrum Młodzieży im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Garczynie k. Kościerzyny.

6 maja o godzinie 8:00 wyruszyliśmy w dalszą drogę do SZYMBARKU, gdzie zwiedzaliśmy:

  • Dom Do Góry Nogami - symbol obalenia komunizmu! Pomysłodawcą budowy tego niezwykłego domu jest przedsiębiorca Daniel Czapiewski. Dom Do Góry Nogami to drewniany dom naturalnych rozmiarów, ale postawiony na dachu. Jedną stroną wbito go na metr w ziemię, z daleka wygląda jak przewrócona makieta. Na same fundamenty zużyto ok. 200 metrów sześciennych betonu, budynek został wzmocniony stalową konstrukcją, jego wykonanie trwało 4 razy dłużej i kosztowało kilka razy więcej niż budowa zwyczajnego, drewnianego domu tej wielkości.
  • Najdłuższą Deskę Świata 36,83 m - nazwaną Stołem Noblisty - na pamiątkę Pokojowej Nagrody Nobla dla Lecha Wałęsy. Mówią o niej, że jest dziewiątym skarbem Kaszub. Nie ma wątpliwości, że to najdłuższy stół świata, wykonany z jednego kawałka drewna. Zasiada przy nim jednorazowo ponad 200 osób, ma 7 kubików drewna i waży 6 ton.
  • Dom Sybiraka - oryginalną zagrodę z Syberii, która przypomina o tragedii, jaką przeżyli polscy zesłańcy. Syberyjska chata to dar mieszkańców miejscowości Zapleskino, położonej 360 km na wschód od Irkucka.
  • Bunkier Gryfa Pomorskiego - jest to rekonstrukcja bunkra tajnej organizacji wojskowej. Wąskimi korytarzami przedostajemy się do sali dydaktycznej, w której po zgaszeniu świateł usłyszeliśmy i poczuliśmy odgłosy wojny. Dwuminutowy podziemny seans zrobił na nas niesamowite wrażenie.

Następny przystanek to CHMIELNO, leży ono na Pojezierzu Kaszubskim nad jeziorami Białym i Kłodno  zwiedzamy tutaj: Muzeum Ceramiki Kaszubskiej Neclów. Muzeum zaczęło powstawać na początku 1993 r., kiedy wśród działaczy Zrzeszenia Kaszubsko - Pomorskiego zrodził się pomysł utworzenia w warsztacie muzeum ceramiki. Jest to nietypowe muzeum, można w nim, zarówno obejrzeć pracę garncarza na kole garncarskim, jak i samemu spróbować sztuki lepienia garnków, możemy tu również zapoznać się z bogatą historią rodziny Neclów, którzy już od 100 lat tworzą w Chmielnie.

Jedziemy dalej i docieramy do SIANOWA - kaszubskiej wsi letniskowej w woj. Pomorskim, w powiecie kartuskim na terenie Kaszubskiego Parku Krajobrazowego nad jeziorem Sianowskim do Sanktuarium MB Kaszubskiej.
Sanktuarium Matki Boskiej Królowej Kaszub zostało zbudowane w 1816 r. na miejscu starszego kościoła strawionego przez pożar. Budynek kościoła jest konstrukcji szkieletowej, nakryty dwuspadowym dachem, z drewnianą dzwonnicą z zegarem. Wewnątrz świątyni znajdują się trzy XVIII wieczne ołtarze, a w głównym umieszczona jest wykonana z drewna lipowego, gotycka figurka Maryi z Dzieciątkiem, która jest głównym obiektem kultu od ponad 600 lat . Legenda mówi, że znaleziono ją otoczoną niebiańskim blaskiem w krzaku paproci. Zaniesiono ją do kaplicy krzyżackiej w Mirachowie, jednak trzykrotnie wracała w cudowny sposób do Sianowa  gdzie odczytano to za znak Boży i zbudowano jej świątynię. W roku 1966 na mocy dekretu papieża Pawła VI figurka została udekorowana papieskimi koronami przez ówczesnego biskupa chełmińskiego.

Opuszczamy Sianowo i udajemy się do KARTUZ, które leży nad czterema jeziorami zwanymi Kartuskimi są to: Karczemne, Klasztorne Duże, Klasztorne Małe i Mielenko. W Kartuzach zwiedzamy: Kolegiatę pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny - kościół klasztorny kartuzów został wybudowany w latach 1383-1405, ma oryginalny dach w kształcie trumny i hełm wieży barokowy z 1731-1733 r. We wnętrzu cenne wyposażenie XV-XVIII wieku  gotycki ołtarz z 1444, bogate barokowe stalle z 1641 i 1677 i ściany prezbiterium obite kurdybanem z 1683 r.

Następnie zwiedzamy Muzeum Hymnu Narodowego - miejsce urodzin Józefa Wybickiego w BĘDOMINIE i jadąc dalej do SKARYSZEWA oglądamy dawny Pałac Janitów.
Tak docieramy w strugach deszczu do STAROGARDU GDAŃSKIEGO, które leży nad rzeką Wierzycą na Pojezierzu Starogardzkim, jest stolicą i centrum nadwiślańsko-pomorskiego regionu Kociewie, a także jednym z najstarszych miast na Pomorzu. Tutaj zwiedzamy gotycki Kościół Parafialny Św. Mateusza - ceglany wznoszony w pierwszej połowie XIV wieku, korpus to XV w. remontowany po 1461, 1484 i 1689, regotyzowany (kierunek w architekturze XIX w, polegał on na rekonstruowaniu średniowiecznych budowli wg wyobrażenia ówczesnych ludzi o formie gotyckiej) 1897-1902. Wyposażenia kościoła barokowe i rokokowe z XVII i XVIII wieku.

To już koniec naszej wędrówki drugiego dnia, udajemy się na nocleg do PELPLINA do schroniska PTTK, a rano po śniadaniu zwiedzamy:

  • Bazylikę Katedralną - jest to wiodący zabytek Pelplina z przełomu XIII-XIV wieku, zaliczany do najpiękniejszych dzieł gotyckich w Polsce. Kryje w sobie przepiękny ołtarz Główny, największy w tej części Europy, barokowe ołtarze boczne oraz średniowieczny zestaw rzeźb dębowych. W ołtarzu Głównym znajduje się relikwiarz zawierający relikwie opatrzone napisami m.in. św. Piotra, Maurycego, Jerzego, Barbary, Błażeja, 40 męczenników, 11 tysięcy towarzyszek św. Urszuli. Czaszki obszyte ozdobnymi pokrowcami przez Cystersa z Gdańska Oliwy Jana Flemminga (XVII w.). Obecnie relikwiarz ten jest otwierany raz w roku w Uroczystość Wszystkich Świętych (1 listopada).
  • Muzeum Diecezjalne im. Bpa Stanisława Wojciecha Okoniowskiego - powstało w 1928 Placówka dysponuje bogatymi zbiorami sztuki gotyckiej z obszaru diecezji chełmińskiej ( m.in. z toruńskich kościołów: poliptyk z kościoła NMP, późnogotyckie obrazy Zdjęcie z Krzyża i Biczowanie z kościoła św. Jana). Znajduje się tu jedyny w kraju egzemplarz Biblii Guttenberga oraz zbiory szat, naczyń i relikwiarzy liturgicznych.

Następnie pojechaliśmy do TCZEWA, by zwiedzić Muzeum Wisły, które jest unikatową, jedyną tego typu placówką w kraju, zaś czwartą na świecie. W budynku, w którym muzeum znajduje się obecnie, w trakcie II wojny światowej znajdował się obóz przejściowy. Później powstała tam Pomorska Fabryka Gazomierzy, a następnie Muzeum Wisły, założone przez Romana Klima. Prace organizacyjne nad utworzeniem tej placówki rozpoczęto w 1980 r. a uroczyste otwarcie miało miejsce w roku 1984. Pierwsza wystawa muzeum nosiła tytuł Dzieje żeglugi Wiślanej i obecnie, razem z wystawami: Łodzie ludowe dorzecza Wisły oraz Dzieje kajakarstwa polskiego, jest wystawą stałą.

Końcowym akcentem naszej wycieczki to zwiedzanie Gotyckiego Zamku Krzyżackiego w GNIEWIE. Zamek to najpotężniejsza twierdza Zakonu Krzyżackiego na lewym brzegu Wisły, zbudowana na przełomie XIII i XIV wieku była domem komturów krzyżackich, a w czasach polskich siedzibą starostów. W wieku XIX, zamek wielokrotnie przebudowywany ( spichlerz, więzienie), ostatecznie spłonął w Wielkim pożarze w 1921 r. obecnie jest prężnie operująca placówką o charakterze komercyjno - historyczno - rozrywkowym - funkcjonuje tutaj Oddział Muzeum Archeologicznego w Gdańsku z ciekawą ekspozycją („Z dziejów Gniewa”, „Bitwa pod Grunwaldem”, „Z dziejów kowalstwa artystycznego”) lokalne Bractwo Rycerskie, pracownia kowalska. Na zamku bardzo często organizowane są spektakle i inscenizacje historyczne oraz turnieje rycerskie. Dużą atrakcją jest sierpniowy Międzynarodowy Turniej o Miecz Sobieskiego, na który zjeżdżają się rycerze ze wszystkich stron świata.

Kończy się 3 dniowa przygoda z Pomorzem, wracamy do Włocławka zadowoleni, pełni wrażeń i wiedzy. Do zobaczenia na następnej wycieczce.

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z wycieczki.

 
Turystyka - moje hobby? Wywiad z Heleną Cieślak Drukuj
Po wykładach - Koło Turystyczne


ZL: Jesteś z wykształcenia geografem i nauczycielką wielu szkół we Włocławku i nie tylko. Od jak dawna interesujesz się turystyką i czynnie ją uprawiasz?

HC: Przez pierwsze 10 lat pracy pedagogicznej byłam związana ze Szkołą Podstawową w Lubaniu i tam jako nauczycielka, realizując program geografii, pokazywałam młodzieży region zamieszkania i Polskę poprzez wycieczki. Wiemy, że wycieczka dostarcza nowych wiadomości, rozszerza przyswojoną wiedzę i utrwala ją. Było to w latach 1952-1962.

Ponad ćwierć wieku pracowałam w II LO im. M. Kopernika we Włocławku i tam zainspirowana zainteresowaniami młodzieży, miałam okazję zintensyfikować działania w kierunku rozwoju turystyki w tej szkole. Wtedy wstąpiłam do PTTK (1967r), zostałam organizatorem turystyki na ogólnopolskim kursie geografii w Krakowie, potem zdobyłam uprawnienia kierownika wycieczek i obozów wędrownych, przodownika turystyki pieszej, instruktora krajoznawstwa, a w 1975r zostałam przewodnikiem turystycznym na obecne woj. kujawsko pomorskie .Pewnie pamiętasz z tego okresu wspólne obozy wędrowne i wycieczki po Polsce dla młodzieży z „Kopernika” Turystyką interesuję się więc od początku swej pracy zawodowej - nauczycielskiej, zdobywając umiejętności i uprawnienia w tej dziedzinie systematycznie, właściwie przez całe życie.

ZL: Wiem, że w latach 70 skończyłaś kurs przewodników turystycznych. Czy często występowałaś w tym charakterze, co zwiedziłaś i jakie masz osiągnięcia?

HC: Wiedzę zdobytą na kursie przewodnickim wykorzystywałam przede wszystkim w pracy z młodzieżą. Nie interesowała mnie działalność zarobkowa przewodnika. Robiłam to nieodpłatnie. W latach 1978-1988 zostałam oddelegowana ze szkoły przez ówczesnego Kuratora Oświaty we Włocławku i powołana na wizytatora ds. krajoznawstwa i turystyki na woj. włocławskie. Wówczas miałam możliwość propagowania idei krajoznawstwa i turystyki w środowiskach szkolnych naszego regionu. Były to prace związane z metodyką działalności opiekunów SKKT, uczestnictwo w imprezach tych środowisk, doradztwo w zakresie organizacji wycieczek, obozów wędrownych, rajdów, zlotów i konkursów. Mając kontakt w dalszym ciągu z młodzieżą macierzystej szkoły (II LO), mogłam kształtować również zainteresowania swoich wychowanków. W wyniku tej pracy wielu absolwentów, zainspirowanych w szkole turystyką po studiach, pracując w szkołach „zarażali” zainteresowaniami krajoznawczymi swoich podopiecznych i poszerzali grono uczestników imprez O/PTTK i PTSM we Włocławku.

Jako wizytator w ciągu 11 lat zwiedziłam dokładnie całą Polskę i do dziś w każdym z dawnych 49 województw mam znajomych i przyjaciół, z którymi koresponduję, pisemnie, telefonicznie, a w ostatnich latach, również pocztą elektroniczną.

Poznane w ten sposób zakątki Polski starałam się popularyzować w środowisku opiekunów SKKT, organizując dla nich co roku kilkudniowe wycieczki krajoznawcze podczas wakacji szlakiem poznanych wcześniej tras.

ZL: Jeśli Ty organizowałaś wycieczki np. po Kujawach, do Chodcza, Brześcia Kujawskiego, Puszczy Kampinoskiej (zawsze porządnie przygotowane, brałam w nich udział), to na co szczególnie zwracałaś uwagę - np. historię miast, zabytki sakralne, gospodarkę, życie codzienne mieszkańców, obyczaje?

HC: Każda wyprawa turystyczna powinna być nasycona treścią krajoznawczą, a więc na trasach turystycznych poznajemy w miarę możliwości wszystkie elementy, które wymieniłaś (przecież też jesteś przewodnikiem PTTK). Dla uzyskania dokładnych wiadomości i ciekawostek o poznawanych obiektach często na trasach korzystamy z wiedzy gospodarzy tych obiektów (szczególnie sakralnych oraz udostępnionych do zwiedzania zakładów gospodarczych). Przy okazji spotykamy interesujących ludzi, regionalnych pasjonatów małych Ojczyzn.

ZL: Do jakich krajów wyjeżdżałaś poza Polską? Dlaczego do tak niewielu? Czy warunki zdrowotne, finansowe o tym decydowały? Wobec tego należałoby raczej nazwać Cię turystka regionalną? Może krajową?

HC: Wśród krajoznawców krąży słynne powiedzenie: „Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie”. Jestem krajoznawcą, a w miarę możliwości finansowych i zdrowotnych jestem również otwarta na poznawanie krajów europejskich.

A teraz odpowiem na pytanie konkretnie.

W latach 60 poznałam z Polskim Towarzystwem Geograficznym NRD i Czechosłowację. Były to wspaniałe wyprawy geografów z Toruńskiego O/PTG, podczas których specjaliści różnych dziedzin przybliżali historię, geografię, etnografię i kulturę zwiedzanych regionów. W latach 80 i 90 zwiedziłam Ukrainę, jeszcze wtedy Czechosłowację, Austrię, Białoruś, Litwę, Niemcy, Włochy i Watykan. Przede wszystkim państwa - sąsiadów. Po przejściu na emeryturę czasu jest więcej, lecz zdrowie i fundusze nie zawsze pozwalają na realizację dotychczasowych zainteresowań . Skracam więc hasło z Karty Turysty, które brzmi: „Przeczytaj o tym co masz zwiedzić , zwiedź to, o czym przeczytałeś” , ograniczając wykonanie do pierwszej jego części. Od 2005 roku jako Honorowy Członek PTTK mam możliwości choć w części zaspakajać swoje potrzeby krajoznawcze w grupie „Kręgu Seniorów” przy ZG PTTK. Co roku spotykamy się w różnych regionach kraju na imprezach kilkudniowych. Jeśli trafi na region przygraniczny, odwiedzamy również kraje sąsiadów.

ZL: Pamiętam, gdy kilka lat temu na spotkaniu zorganizowanym przez Ciebie u Ciebie w domu, z ramienia PTG omawialiśmy wycieczkę na wyspy Korsykę, Sardynię i Sycylię, podałaś do wiadomości, że PTG przygotowuje wycieczkę na Ukrainę, na trasie m.in. Lwów, Krzemieniec, Czerniowce, Kołomyja, Zaleszczyki. Bardzo się ucieszyłam i powiedziałam, że muszę tam pojechać, gdybym nawet była sama. Na szczęście udało mi się zorganizować kilkuosobowa grupę z Włocławka. To była cudowna wyprawa, śladami „Ogniem i mieczem”, „Pana Wołodyjowskiego”... Ty jednak na tę wycieczkę nie pojechałaś. Dlaczego?

HC: Pierwszym powodem było to, że na części tej trasy byłam już wcześniej z grupą opiekunów laureatów Ogólnopolskiego Konkursu „Poznajemy Ojcowiznę”. Drugim powodem mojej nieobecności były względy zdrowotne - w okresie lata nie mogę planować z wyprzedzeniem kilkumiesięcznym wyjazdu kilkunastodniowego, gdyż atakująca moje nogi „róża” kilkakrotnie kończyła się miesięcznym pobytem w szpitalu.

ZL: Od kilku lat (od początku powstania) pracujesz bardzo aktywnie we Włocławskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku. Prowadzisz wykłady, wycieczki i inne formy turystyczne - np. rajdy. Czy organizatorzy tej „placówki” poszukiwali Ciebie, jako fachowca, czy to była Twoja inicjatywa i propozycja? Czym się kierowałaś? Przecież to wymaga tyle czasu i pracy. Jak godzisz to wszystko z obowiązkami żony, matki i babci?

HC: Do współpracy w zakresie organizacji zajęć krajoznawczych we WUTW zaprosił mnie pan dyrektor - Stanisław Dybał, a po uzgodnieniu zakresu działania, na bieżąco kontaktujemy się z zastępcą dyrektora - panią Anną Żeglic. Słuchacze tej placówki są ludźmi otwartymi, serdecznymi, aktywnie przyjmują rady i podpowiedzi, często wychodzą z własnymi propozycjami, nie oczekując na to, że ktoś im to zrobi, ale również biorą na siebie obowiązki organizacyjne. Trzy lata temu założyli najliczniejsze i najaktywniejsze koło turystyczne w Oddziale Kujawskim PTTK we Włocławku. Koło przyjęło nazwę „Senior”. Nie liczę czasu i pracy, bo jeśli się współpracuje z takimi krajoznawcami, to radość spotkań pozwala zapomnieć o czasie.

Nie przeszkadza to w relacjach rodzinnych, ponieważ mąż - Leszek - również rozwija swoje zainteresowania turystyczne, brydżowe i LOK-owskie. Zimą z grupą seniorów wyjeżdża na wypoczynek w góry, a latem - nad morze. Każde z nas może więc realizować się bezkonfliktowo . Ponieważ jest również członkiem PTTK, więc na imprezach krajoznawczych od czasu do czasu jesteśmy wspólnie.

Gorzej jest z wnukami (mamy ośmioro wnuków), którzy chcieliby mieć babcię na co dzień. Czasem trzeba wybierać między juniorami i seniorami. Ale na Dzień Babci pierwszeństwo mają wnuki.

ZL: Poza zajęciami na WUTW pracujesz jeszcze w PTTK i PTG, to oczywiście wiąże się z turystyką. Opowiedz nam o tym.

HC: W PTTK jestem wiceprezesem Oddziału do spraw programowych. Z sekretarzem Oddziału współpracuję w zakresie realizacji konkursów w środowisku młodzieżowym (Turniej Turystyczno-Krajoznawczy, Konkurs Krasomówczy i konkurs Poznajemy Ojcowiznę), organizujemy szkolenia dla członków PTTK, jestem sekretarzem i kronikarzem w kole przewodnickim, jestem egzaminatorem dla przewodników terenowych woj. kujawsko-pomorskiego i członkiem Kujawsko-Pomorskiego Kolegium Instruktorów Krajoznawstwa. Cała praca w PTTK polega na realizacji zadań określonych statutem Towarzystwa.

Z PTG jestem związana od 50 lat. W kole włocławskim jestem członkiem Zarządu i pomagam w organizacji prelekcji, pozyskiwaniu prelegentów oraz koordynacji planowania spotkań miesięcznych. Wielu słuchaczy WUTW uczestniczy w prelekcjach naszego Koła PTG i te kontakty są owocne.

ZL: Na zakończenie muszę stwierdzić, ze jesteś tytanem pracy, odpowiedzialna, solidna, dobrze zorganizowana. Oby takich ludzi było więcej.

Wywiad przeprowadziła Zenobia Lewicka dnia 26 stycznia 2009 roku.

 
Obchody 102. rocznicy powstania Oddziału Kujawskiego PTTK Drukuj
Po wykładach - Koło Turystyczne
Autor: Anna Koprowicz   

29 marca 2010 roku Gimnazjum Nr 4 im. Organizacji Narodów Zjednoczonych we Włocławku było gospodarzem obchodów 102. rocznicy powstania Oddziału Kujawskiego PTTK. Swoimi występami uroczystość uświetniła młodzież gimnazjalna i młodzież „uniwersytecka”, czyli studenci Włocławskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Zaproszeni goście mieli okazję wysłuchać pieśni ludowych zespołu „Mazowsze”, kujawskich pieśni regionalnych i obrzędowych, a także szlagierów sprzed lat, pieśni turystycznych i ballad.

Obchody rocznicy powstania PTTK to nie tylko sprawozdanie z działalności w okresie ostatnich dwóch lat (konkursy, rajdy, wycieczki) - to także czas i miejsce na zaplanowanie działalności na przyszłość. Temu poświęcone było wystąpienie prezesa Oddziału Kujawskiego PTTK Lecha Wojciecha Krajewskiego. Były także życzenia świąteczne dla zgromadzonych turystów.

Koleżanka Teresa Fortuna opowiedziała o działalności największego koła PTTK we Włocławku - koła turystycznego „Senior”, działającego przy Włocławskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku, które w ubiegłym roku jako swojego patrona wybrało Antoniego Byszewskiego - pierwszego prezesa włocławskiego oddziału PTK. Goście otrzymali od koła „Senior” wielki tort o powierzchni 0,5 m2 z napisem „PTTK - 102 lata”.

Życzenia świąteczne przekazała też zebranym wiceprezes Oddziału - pani Helena Cieślak, a gościnne Gimnazjum obdarowało wszystkich świątecznym jajkiem.

Przy serniku, pierniku i pączkach, przy kawie i herbacie upłynęły nam 2 godziny - niezwykle miło i zajmująco. Mieliśmy okazję powspominać imprezy, które się odbyły w niedalekiej przeszłości i poumawiać się na następne. Na nadchodzące Święta złożyliśmy sobie serdeczne życzenia. Dziękujemy też Gimnazjum Nr 4 za gościnność i wysiłek włożony w przygotowanie imprezy.

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć.

 
Konferencja „Solidarność międzypokoleniowa” Drukuj
Po wykładach - Koło Genealogicze
Autor: Izabela Drozd, Krystyna Michałowska   

25 marca 2010 roku w auli Wyższego Seminarium Duchownego we Włocławku. odbyła się regionalna konferencja na temat: „Solidarność międzypokoleniowa”. W konferencji wzięli udział miłośnicy genealogii z Uniwersytetu III Wieku.

Pani Anna Putyńska z Sieradza - psycholog i jej córka Nina, gimnazjalistka (laureatka konkursu genealogicznego), zapoznały nas z historią rodzin Putyńskich, Liżewskich, Bieniasów i Wróblów. Z zainteresowaniem śledziliśmy losy wywiezionych na Sybir, powroty potomków do Polski. Poznaliśmy tradycje i zwyczaje tych Rodzin. Obejrzeliśmy także zdjęcia opisywanych członków Rodów.

Drugą prelekcję z prezentacją multimedialną, poprowadził pan dr Piotr Bokota (historyk z Włocławka). Wspaniały człowiek, niezrównany gawędziarz. Jego wykład dotyczył warsztatu genealoga: „Uchylając drzwi do rodzinnych historii”.

Mimo, że wielu z nas uważa się za „stare wilki genealogiczne”, z bardzo dużym zainteresowaniem uczestniczymy w spotkaniach z panem Piotrem. Osoby, które pierwszy raz usłyszały słowo „genealogia”, dowiedziały się, że jest to jedna z nauk pomocniczych historii, co to jest drzewo genealogiczne, jak należy opracować plan badań genealogicznych, jakie dokumenty źródłowe potrzebujemy do pracy, czy i jak zbierać informacje z rodzinnych nagrobków, tablic kościelnych czy fotografii rodzinnych. Zapoznani zostaliśmy też ze sposobami prowadzenia dokumentacji genealogicznych przy pomocy zapisów tabelarycznych czy programów komputerowych. Ta prezentacja etapów poszukiwania swoich korzeni na pewno ułatwi pracę początkującym miłośnikom genealogii.

Tego samego dnia o godzinie 16:00 część naszych koleżanek uczestniczyła w następnym spotkaniu z p. dr. Piotrem Bokotą w Muzeum Historii Włocławka. Wysłuchaliśmy prelekcji „Pieczęcie i herby Nieszawy w okresie staropolskim”.

I tak powolutku zdobywając coraz większą wiedzę, szerzej otwieramy drzwi do rodzinnych historii.

 
Wycieczka Koła „SENIOR” po Kujawach Zachodnich Drukuj
Po wykładach - Koło Turystyczne
Autor: Teresa Fortuna   

Wycieczką po Kujawach Zachodnich Koło „SENIOR” 23 marca br. rozpoczęło sezon turystyczny 2010. Na wyprawę wybrało się 50 osób z Uniwersytetu i nie tylko.

Pierwszym przystankiem było Pieranie z Sanktuarium Maryjnym, zwanym Kujawską Częstochową. Parafia pochodzi z XIV wieku, od 1582 r. pod wezwaniem Św. Mikołaja Biskupa. W 1680 r. zbudowana została nowa, drewniana Świątynia fundacji Zygmunta Działyńskiego. Kościół jest trójnawową pseudobazyliką, jedną z największych drewnianych Świątyń w Polsce. Od 1721 r. odnotowano obecność obrazu Matki Boskiej Łaskawej, nazwanej Madonną Kujaw. Pierwszej koronacji obrazu dokonał biskup włocławski Wojciech Bardziński, po raz drugi koronami papieskimi Pawła VI koronował kardynał Stefan Wyszyński. Od XVIII wieku rozpoczął się kult pielgrzymkowy i trwa do dziś.

W Inowrocławiu zwiedzamy Kościół Najświętszej Maryi Panny „Ruinę” - najstarszą budowlę zabytkową w mieście. Budowę jego rozpoczął w XII w. Książę Leszek, wnuk Bolesława Krzywoustego. Kościół został przebudowany w XIV w. Po pożarze w 1834 r. straszył ruiną, stąd przydomek „Ruina”. Odbudowano go w latach 1900-1902 w stylu romańskim. Jednonawowa, zbudowana z granitowych ciosów świątynia ma prezbiterium zakończone półkolistą absydą. Na zewnętrznych ścianach Kościoła znajdują się płaskorzeźby, którym przypisywano znaczenie magiczne. W ołtarzu głównym jest gotycka rzeźba Uśmiechniętej Madonny. W 2008 r. Kościół został podniesiony do rangi Bazyliki Mniejszej.

Następnym punktem wycieczki jest muzeum im. Jana Kasprowicza, w którym zwiedziliśmy trzy wystawy stałe:
- Jan Kasprowicz - życie i twórczość,
- Młodopolska legenda Stanisława Przybyszewskiego,
- Gabinet Stanisława Szenica.

Stąd udaliśmy się na spacer do parku solankowego z tężniami. Niestety, tężnie jeszcze w remoncie przed sezonem letnim. Po spacerze przerwa na posiłek i żegnamy Inowrocław.

Jedziemy do Pakości i zwiedzamy Kalwarię Pakowską, zwaną Kujawską Jerozolimą, która jest drugą co do wielkości Kalwarią w Polsce. Jej początki sięgają 1628 r. Jest to żywy pomnik wiary i kultu Męki Pańskiej. Tu jest przechowywana i czczona największa cząstka Relikwii Krzyża Św. w Polsce. Przewodnikiem po Kalwarii był pan Zbigniew Wojciechowski, zafascynowany tym miejscem w przepiękny sposób opowiadał o historii i oprowadził po terenie, na którym jest usytuowana Kalwaria Pakowska.

Ostatnim przystankiem była Kruszwica. Dotarliśmy do niej o zmroku i w takiej scenerii zwiedziliśmy Mysią Wieżę, jedyną zachowaną część kruszwickiego zamku, który powstał w 1343 r. za rządów Kazimierza Wielkiego.
O tej porze dnia i roku pierwszy raz podziwialiśmy częściowo zamarznięte Gopło i podświetloną Mysią Wieżę (o tej porze myszy już spały).
Do Włocławka dojechaliśmy troszeczkę zmęczeni, ale pełni wrażeń i zachwyceni pięknem Ziemi Kujawskiej.

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć (galeria)

 
Magia lekcji tańca Drukuj
Po wykładach - Koło Taneczne
Autor: Ewa i Krzysztof Czarnieccy   
28 lutego 2010

Kolejny semestr nauki tańca w WUTW dla kilkunastoosobowej grupy osób, pod kierunkiem Pana Mariusza Procelewskiego, zaczął się z uśmiechem i radością. Atmosfera spotkań została bardzo szybko, bo już w pierwszym semestrze, wypracowana przez młodego „profesora” nauki tańca posiadającego dar rozbudzania upodobań do tańca u większości z nas. W tańcu dostrzegamy prawdziwy urok, znakomity trening dla naszych sztywniejących mięśni, radość i uśmiech z wspólnych, cotygodniowych spotkań. Odzyskaliśmy także wiarę i chęci do zabaw pamiętanych z czasów młodości. Grupa uczących się „tancerzy” bardzo szybko polubiła się, a teraz wzajemna sympatia często przenosi się na czas poza lekcjami, na spotkania w kawiarni czy na dancingach w klubach włocławskich. Czy od początku było łatwo?

Najprostsze kroki i obroty sprawiały trudność. W tańcu musi pracować całe ciało, aby taniec miał płynność, lekkość i grację. Kroki partnerów są ściśle ze sobą związane w odpowiednim rytmie i tempie tańca, a poza tym tańczyć trzeba z uśmiechem, z gracją, z energią i dynamiką. Dla nas czyli dla „nieco starszych już dziewczyn i chłopaków” lekcje tańca, to świetna gimnastyka połączona z uśmiechem, zabawą i treningiem dla ciała, tak bardzo ważnym dla zdrowia.

Nasz nauczyciel tańca Pan Mariusz Procelewski, jest człowiekiem o wysokiej kulturze, taktowny w podejściu do swoich uczniów, bez względu na ich wiek. Jest bardzo dobrym metodykiem. Ucząc nas potrafi każdy taniec podzielić na drobne elementy i figury taneczne, które po kilku naszych próbach, zręcznie łączy w całość, dając nam obraz pełnego układu tanecznego. Każdy taniec w poszczególnych elementach jest demonstrowany i przećwiczony  z nami, a potem trenowany przez kilka kolejnych lekcji. Na próżno staramy się w tańcu powtarzać Jego płynność ruchów, miękkość, energię i zwinność taneczną. W porównaniu z „profesorem tańca” nasze kroki taneczne są dosyć „kanciate”, ale jak po lekcjach idziemy na jakiś wieczorek taneczny, to jesteśmy „królami balu”, bo przeważająca większość bawiących się na wieczorkach tańczy najpopularniejszym stylem „dwa na jeden”, a my tańczymy świetne kroki samby, cha-cha, salsy, Jive, tanga, foxtrota, walca wiedeńskiego, walca angielskiego, quickstepu i rumby. Na wieczorkach tanecznych bardzo rzadko grają walc angielski, a na lekcjach opanowaliśmy go dosyć dobrze, więc fajnie byłoby zatańczyć na dancingu. Na większości zabaw jest ciasno, a układy naszych tańców wymagają zdecydowanie więcej miejsca niż 1m² lub mniej w tłoku tańczących, ale i na to znalazł sposób nasz instruktor i już od następnej lekcji poznamy nowe kroki tańców, które można będzie tańczyć w ciasnocie dancingowej.

Na nasze pytania o swoich osiągnięciach na polu tańca, Pan Mariusz Procelewski mówi: zdobyłem mistrzostwo Okręgu Kujawsko-Pomorskiego, puchar Okręgu, puchar Polski, wywalczyłem drugie miejsce w cyklu turniej tanecznych GRAND PRIX POLSKI AMATORÓW. Na prestiżowym międzynarodowym turnieju tańca towarzyskiego TROPICANA CUP, gdzie tańczyło aż 100 par, zostałem półfinalistą w gronie 15 najlepszych par tanecznych, wśród których byli m.in. Marcin Hakiel, Rafał Maserak, Przemek Ławicki i Marek Fiksa - który był uczestnikiem programu Taniec z Gwiazdami. Brałem udział w Otwartych Mistrzostwach Niemiec - GERMANY OPEN, w których tańczyło 200 par. W różnych ogólnopolskich turniejach tańca, odbywających się w całej Polsce, wielokrotnie wygrywałem i plasowałem się w pierwszej trójce, co w żargonie uczestników turniejów oznacza „plasowanie się na pudle”.

Żeby w pełni zrozumieć świetną atmosferę lekcji tańca trzeba chodzić co najmniej przez jeden semestr i doświadczyć samemu własnych możliwości w różnych stylach, które tylko pozornie wydają się proste. Trzeba też doświadczyć niezwykłej sympatii, jaka tworzy się wśród nas uczących się różnych tańców i więzi powstającej z naszym „najlepszym na świecie profesorem” Panem Mariuszem Procelewskim.

A jak wyglądają nasze zajęcia taneczne, pokazują zdjęcia zamieszczone poniżej:

Zdjęcie 1 Zdjęcie 2
Zdjęcie 3 Zdjęcie 4
Zdjęcie 5 Zdjęcie 6

Powyżej zdjęcie grupy tanecznej z 2008 r. ze swym Nauczycielem Tańca.

Zdjęcie 7

Tak wyglądał Pan Mariusz Procelewski kilka lat temu z grupą taneczną z Bydgoszczy.

Zdjęcie 8 Zdjęcie 9

No i jak tu nie lubić naszych uroczych zajęć i bardzo, bardzo sympatycznego Naszego Nauczyciela!

 
Aktywni przez całe życie Drukuj
Po wykładach - Regionalny Program Aktywności Fizycznej Seniorów

Autor: Nuta

28 września 2009 o godzinie 14, w gmachu Liceum Ziemi Kujawskiej 80 osobowa grupa studentów Włocławskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku uczestniczyła w badaniach kwalifikacyjnych Regionalnego Programu Aktywności Fizycznej Seniorów. Program ten jest realizowany przez Collegium Medium im. L. Rydygiera w Bydgoszczy oraz Wojewódzką Przychodnię Sportowo-Lekarską w Bydgoszczy, finansowany zaś przez Urząd Marszałkowski w Toruniu i Urząd Miasta Włocławek.

Taki program prowadzony był również w roku ubiegłym i jego uczestniczki jednym głosem stwierdziły, że to coś fantastycznego.

Po badaniach lekarskich, które obejmowały badanie ogólnolekarskie, EKG, pomiar ciśnienia, podstawowe badania antropometryczne oraz ocenę sprawności fizycznej, do programu zakwalifikowano 60 osób. Na pierwszym naszym spotkaniu organizacyjnym 5 października nastąpił podział na cztery grupy po 15 osób. Dwie grupy mają zajęcia w LZK, zaś dwie pozostałe w Technikum Ekonomicznym. Spotykamy się trzy razy w tygodniu: w poniedziałek, środę i czwartek - to LZK, w wtorek, czwartek i piątek - to Ekonomik.

Zajęcia prowadzone przez panią Jolę zmuszają nasze zastałe mięśnie do ciężkiej pracy. Choć czasami ciężko jest z ich wykonaniem, pani Jola pociesza, że po zakończeniu programu będziemy bardziej rozciągnięte i bardziej sprawne. Czas na zajęciach biegnie bardzo szybko. Każdej z nas wydaje się,że dopiero zaczęłyśmy zajęcia. a tu już słyszymy: „Do zobaczenia, dziękuję”.
Warto było zakwalifikować się do zespołu.

Zdjęcie 1 Zdjęcie 2
Zdjęcie 3 Zdjęcie 4

 

 

Autor: Lidia Szymanowska

Od października 2009 roku rozpoczęłyśmy ćwiczenia w ramach Regionalnego programu Aktywności Seniorów, które trwały do grudnia 2009 roku.

Ćwiczenia gimnastyczne prowadziła z nami przemiła pani Jola. Mimo intensywnych ćwiczeń czas mijał szybko i przyjemnie. Ćwiczyłyśmy trzy razy w tygodniu, to jest w poniedziałki, środy i czwartki.

Aby zakwalifikować się do przedmiotowych ćwiczeń, trzeba było „przebrnąć” przez szereg testów sprawnościowych i poddać się dokładnym badaniom lekarskim. Identyczne testy i badania lekarskie przeprowadzone były również po zakończeniu ćwiczeń, w styczniu 2010 roku.

Ponieważ doszłyśmy do wniosku, że dla nas Seniorek aktywność ruchowa ma zbawienny wpływ, „zasmakowałyśmy” w tego rodzaju ćwiczeniach i od lutego b.r.- już we własnym zakresie, kontynuujemy intensywne ćwiczenia gimnastyczne pod okiem naszej Pani Joli. A załączone zdjęcia niech świadczą o naszej kondycji i zadowoleniu.

Zdjęcie 1 Zdjęcie 2
Zdjęcie 3 Zdjęcie 4
 
Poszukiwania... Drukuj
Po wykładach - Koło Genealogicze
Autor: Izabela Drozd   

W dniu 19 lutego 2010 roku miłośnicy genealogii przy Uniwersytecie III Wieku spotkali się na comiesięcznym zebraniu. Tematem przewodnim było - „Poszukiwania genealogiczne poza granicami Kraju”. To temat rzeka, spędzający wielu genealogom sen z oczu. Bo jak dotrzeć do dokumentów dziadka, który wyemigrował do Stanów, Kanady, Australii czy metryki urodzenia przodka na dalekiej Syberii.

Szukamy więc pomocy na stronach internetowych wśród zapalonych genealogów takich jak my, albo prosimy o pomoc profesjonalne Biura Genealogii i Heraldyki.

Nasz kolega Józef Święcicki - członek Kujawsko - Pomorskiego Towarzystwa Genealogicznego podzielił się z nami informacją dotyczącą poszukiwań gałęzi genealogicznej ze strony swojego Ojca na Ukrainie. Te poszukiwania prowadziło mu Biuro Genealogiczne „Nowina”. Z otrzymanych dokumentów okazało się, że rodzina Józia wywodzi się z okolic Januszpola i jest jedną z licznych gałęzi tej rodziny na Ukrainie.

Po bardzo interesującej prelekcji, mogliśmy zapoznać się ze wszystkimi dokumentami, jakie Józef otrzymał. On sam został zasypany przez nas pytaniami dotyczącymi pracy Biura oraz programów genealogicznych pomocnych w poszukiwaniu naszych przodków po świecie.

Zdjęcie 1 Zdjęcie 2
Zdjęcie 3 Zdjęcie 4
 
«pierwszapoprzednia5152535455565758następnaostatnia»

Strona 52 z 58