Koło Turystyczne
Rajd Niezapominajki Drukuj

Dzień Polskiej Niezapominajki - święto  przyrody, obchodzimy corocznie 15 maja -które zapoczątkował  w 2002r. redaktor  Andrzej Zalewski  prowadzący  „Ekoradio” w jedynce. Do akcji włączyli się również turyści z WUTW  uczestnicząc  w  Rajdzie Niezapominajki. 40-osobowa grupa  wybrała się do  Dobrzynia n/Wisłą, czekał już na  nas przewodnik PTTK kol.Paweł Śliwiński.Zaproponował spacer  po  mieście  i  opowiadał  historię swego  miasta.

Powstało przed 1230r. prawdopodobnie na  prawie lubeckim z inicjatywy zakonu braci dobrzyńskich.W XI w. był to  silny gród Mazowszan w którym rezydował kasztelan.Osada w 1239r. uzyskała prawa miejskie a wcześniej  książę Konrad Mazowiecki osadził tu  zakon rycerski Dobrzyńców, celem obrony przed Prusami. Miasto niszczone przez wojny XIII i XIV w.zaczęło podupadać  a rolę stolicy  przejęło Lipno.Odnowienie  praw miejskich w 1519r. przez  Zygmunta Starego i nadanie  wielu  przywilejów, handel  z  Gdańskiem ,pozwoliło rozwijać  się  Dobrzyniowi.O potędze   miasta świadczyło osiem świątyń. Kolejno wojny szwedzkie i zabory  doprowadziły do upadku  miasta, dopiero po latach okupacji  nazistowskiej  miasto włączono ponownie do Polski. Zachowało ono  pierwotny układ urbanistyczny  a najważniejszym obiektem dziedzictwa kultury jest zespół poklasztorny franciszkanów.

Spacerkiem  doszliśmy do potężnego grodziska  na Górze Zamkowej, gdzie w średniowieczu mieścił się kasztelański gród,obecnie punkt widokowy na Zalew Włocławski.Ważnym  zabytkiem  jest skromna pozostałość  muru gotyckiego kościoła farnego ,wydzielona z posesji pana Grzegorza  właściciela „Siedliska na Skarpie” gdzie biesiadowaliśmy  do  wieczora. Przygotowane ognisko,napoje,muzyczka w  tle ,zachęcały do odpoczynku i poczęstunku. Solistki z „drużyny” umilały czas  śpiewami,co na koniec zostało docenione. Najwytrwalszym  w składzie:Irena,Krysia,Teresa i Bożena  wręczono na zakończenie nagrody.

Nagrodzono również uczestników  zawodów sportowych ….i  tak...

-skakanka : I miejsce  Zosia P. II Ela J.    III Teresa   G.

-bingo: I miejsce Teresa   II Hania     III Iwona i  Jan

-rzut do tarczy:  I Bożena   II Bożena  III Iwona

Nagrodę specjalną za najdłuższe  siedzenie   wręczono Halinie S.

Były tańce, swawole, była po prostu super zabawa. Do zobaczenia na następnej. Teresa Fortuna

 

GALERIA ZDJĘĆ

 


 

 
MINIRELACJA Z WYCIECZKI „ARBORETUM W ROGOWIE I DOLINA BZURY” Drukuj

Celem kolejnej wycieczki turystów Uniwersytetu III Wieku było Arboretum SGGW w Rogowie oraz ciekawe miejsca w Dolinie Bzury. Punktualnie o 830 ruszyliśmy w trasę autokarem zaprzyjaźnionego z nami przewoźnika  „Auto - Tur”  kierowanym przez jego właściciela pana Marka Biernackiego.

Bogaty program krajoznawczy rozpoczęliśmy od krótkiego postoju przy pomniku Kazimierza III Wielkiego w Kowalu oraz przejazdu przez rynek miasteczka, gdzie niedawno odsłonięto obelisk z okazji 100 lat niepodległości Polski.

Starą „trasą łódzką” dotarliśmy do Łęczycy, gdzie po krótkim spacerze z rynku do zamku zwiedziliśmy ciekawe Muzeum ze zbiorami archeologicznymi, historycznymi i regionalnymi. Oryginalna i ciekawa naszym zdaniem jest ekspozycja dzieł twórców ludowych poświęcona diabłom, a w szczególności miejscowemu Borucie.

Aby zapoznać się z początkami dziejów Łęczycy udaliśmy się do pobliskiego Tumu z romańską, wspaniale zachowaną archikolegiatą pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny i św. Aleksego z relikwiami św. Wojciecha i św. Jana Pawła II. Ta monumentalna bazylikowa budowla, pieczołowicie odrestaurowana po zniszczeniach z II wojny światowej to jeden z najcenniejszych zabytków w kraju, który był świadkiem historycznych wydarzeń (pogrzeby biskupów i możnowładców, zjazdy i sejmy, zakończenie ogólnopolskich obchodów Millenium 1966 r.). W pobliżu znajduje się drewniany kościółek p.w. Św. Mikołaja,  „Dąb Papieski”, wczesnośredniowieczne grodzisko tzw. „Szwedzka Góra” oraz  powstający miniskansen.

Wizyta w Rogowie, gdzie zwiedziliśmy Arboretum prowadzone przez naukowców SGGW w Warszawie, w idealnie wybrany terminie (dziękujemy Paniom Tereni i Czesi!)  była wyjątkowym doświadczeniem. Nieśpieszny spacer, pod opieką kompetentnych przewodniczek, pozwolił nam delektować się bogactwem kolorowych kwiatów i oszałamiających często zapachów wiosny.

Lipce Reymontowskie znalazły się na trasie naszego wyjazdu trochę niespodziewanie, jako dodatkowy jego element. Zwiedziliśmy ciekawe Muzeum poświęcone życiu i twórczości S. Reymonta z licznymi eksponatami etnograficznymi oraz wyposażeniem zakładu włókienniczego. Mieliśmy też możliwość obejrzenia nagrania inscenizacji „Wesela Boryny”, corocznie prezentowanej przez miejscowych artystów ludowych.

Ostatni etap środowej wycieczki wiódł od Soboty (pozostałości Pałacu Zawiszów w rozległym parku nad Bzurą), przez Walewice (pałac i stadnina koni) do Piątku (geometryczny środek Polski), skąd autostradą wróciliśmy do Włocławka.

Opracował: Paweł Śliwiński

GALERIA ZDJĘĆ

 


 

 

 
Relacja z wyjazdu do Teatru Muzycznego i Pałacu Herbstów w Łodzi Drukuj

W czwartek 15 marca 2018 r. o godz. 08:00, grupa słuchaczy WUTW /31 osób/ wyjechała autokarem do Łodzi, na musical „Les Miserables” i do Muzeum Pałacu Herbstów. Wyjazd przygotowała kol. Teresa Fortuna, przy współpracy kol. E. Skibińskiej i J. Piotrowskiej. Do Teatru Muzycznego przyjechaliśmy o godz. 10:00, a widowisko „Les Miserables”  w reżyserii Z. Maciasa /adaptacja „Nędzników” Wiktora Hugo/ rozpoczęło się o godz. 11:00. Spektakl składał się z dwóch aktów i trwał ponad 3 godziny. Jest to wzruszająca opowieść o bolesnej rzeczywistości i dramatycznych losach bohaterów, z czasów burzliwego okresu rewolucji we Francji /1815-1832/. Od samego początku widowisko to, bardzo nas zainteresowało i zaangażowało emocjonalnie. Zachwyciło nas dosłownie wszystko: oprawa muzyczna /orkiestra pod dyrekcją E. Tomala-Nocuń/, solowe wystąpienia utalentowanych artystów, gra wspaniałych dzieci /Gawroche – talent aktorski, mała Cosette – anielski głos/, widowiskowe i znakomicie zagrane sceny zbiorowe /harce w oberży, wesele Cosette i Mariusa, walki na ulicach Paryża, …/. Nie sposób opisać wykonania, wzruszających interpretacji utworów solowych /„Wyśniłam sen” przez Fantine – matkę Cosette, czy „Sama wciąż” przez Eponine – dziewczynę zakochaną bez wzajemności/, a także zbiorowych /”Słuchaj, kiedy śpiewa lud” przez walczących na barykadzie/. Cała ta ponadczasowa opowieść, wyśpiewana i wytańczona, w pięknej scenerii XIX wiecznych francuskich krajobrazów, przedstawia bolesną rzeczywistość- niszczącą marzenia, przeszłość ścigającą przez całe życie /galernik Jean Valjean/, poświęcenie, bezduszność władzy, walkę z niesprawiedliwością społeczną, historię miłości potężniejszej niż śmierć… . Dramatyzm wydarzeń został świetnie oddany, dzięki zastosowaniu techniki mappingu / światło + obraz + dźwięk/, animacji i efektów pirotechnicznych /Super !!!/. Spektakl zakończył się długą owacją na stojąco! Trudno nam było rozstać się z artystami /około 60 osób/, bo piękny musical, przedstawiony przez nich, bardzo nas wzruszył..

Po wyjściu z Teatru Muzycznego pojechaliśmy na ulicę Przędzalnianą 72, do muzeum w Pałacu Herbsta, które zwiedzaliśmy z przewodnikiem panią Joanną Łabeńską. Dowiedzieliśmy się, że pałac wybudował łódzki przemysłowiec Karol Scheibler /1875 początek budowy/, jako prezent ślubny dla swojej córki Matyldy i zięcia Edwarda Herbsta. Rezydencja pozostawała w posiadaniu Herbstów do 1942 r. Oglądanie pokoi i salonów ze zgromadzonymi meblami, pamiątkami, strojami i portretami/ urządzonych z zachowaniem klimatu z tamtych lat/ było „wielką ucztą” dla naszych oczu!  Zwróciliśmy uwagę, na portret jedynej córki Matyldy - Anny Marii /6-8 lat/ zmarłej na zapalenie płuc. Na jej cześć rodzice zbudowali szpital dziecięcy im. Anny Marii/ obecnie im. J. Korczaka/. Muzeum warte jest zobaczenia, ze względu na piękne wnętrza, klimat, bogactwo, przepych i gust !  Po zwiedzeniu pałacu, wyruszyliśmy w drogę powrotną do Włocławka   i na miejscu byliśmy około godz. 19:30.

Z radością stwierdzamy, że kolejny nasz wyjazd, był bardzo udany. Dziękujemy!

 

Opracowała Jadwiga Piotrowska

GALERIA ZDJĘĆ

 

 


 

 
Wczasy w Lądku-Zdroju Drukuj

Dzień 1 PONIEDZIAŁEK 26 luty

Grupa słuchaczy WUTW – około 45 osób – wyjechała z Włocławka o godzinie 8:00 rano kierując się na Wrocław. Przejeżdżaliśmy przez Lubraniec, Koło, Kalisz. Na pierwszy postój – półgodzinny – zatrzymaliśmy się w Fabianowie na stacji paliw. Na drugi dłuższy postój zatrzymaliśmy się w Oleśnicy. Odbyliśmy spacer po centrum Oleśnicy – obejrzeliśmy kościół św. Jana, Rynek z Ratuszem, fragmenty murów obronnych miasta. Później już z przewodnikiem zwiedziliśmy Zamek Książąt Oleśnickich. Kolejno przeszliśmy przez udostępnione do zwiedzania pomieszczenia zamkowe – dziedziniec zamkowy, salę balową, Salę Piłsudskiego z wystawą, sale zamkowe pełniące obecnie funkcję hotelu pokój nr 17 i 22, częściowo odrestaurowaną wieżę zamkową z malowidłami książąt, salę tortur w wieży. Na koniec obejrzeliśmy główną bramę wjazdową do zamku z datą -1603- i zadaszony łącznik zamku z kościołem św. Jana. O godzinie 15:15 opuściliśmy Oleśnicę i jadąc dalej przez Wrocław i Kłodzko byliśmy około 18:00 w Lądku-Zdroju. Zostaliśmy zakwaterowani w Centrum Konferencyjno-Rehabilitacyjnym „ZŁOTY ŁAN” przy ulicy Żwirki i Wigury.

DZIEŃ 2 WTOREK 27 luty

Spacer po Lądku-Zdroju  z  miejscowym przewodnikiem. Zobaczyliśmy najpierw część uzdrowiskową miasteczka z parkiem: Zakład Przyrodoleczniczy Stary i Nowy Jerzy, Dom Zdrojowy, Zdrój Wojciech, Rynek z Ratuszem i barokową kolumną wotywną św. Trójcy – dzieło Michała Klahra Starszego z 1739-41 roku. Zakład Przyrodoleczniczy Zdrój Wojciech pochodzi z roku 1880, posiada ogólnodostępną pijalnię wód i pokoje kąpielowe. W parku położona jest też Hala Albrechta - dawna pijalnia wód i hala spacerowa - obecnie kawiarnia. Obok niej znajduje się Kościół NMP na Pustkowiu z 1679 roku.
Jako, że Lądek-Zdrój  położony jest nad Białą Lądecką posiada kilka mostów . Najbardziej znany to zabytkowy kamienny most św. Jana z 1565 roku z figurą św. Jana Nepomucena z roku 1709. Drugi zabytkowy most to zadaszony łącznik z lat 30-tych XX wieku łączący zabudowania po obu stronach rzeki należące kiedyś do jednego właściciela.
Wieczorem po godz. 18:00 tego dnia spotkaliśmy się na wieczorku zapoznawczo-integracyjnym, który zakończył  się po godzinie 21:30.

DZIEŃ 3 ŚRODA 28 luty
Pojechaliśmy w tym dniu do Złotego Stoku, miasteczka położonego u podnóża Gór Złotych.
Z istniejących tam kopalni złota ze sztolniami o łącznej długości ponad 300 km do zwiedzania udostępniono trzy z nich. Są to sztolnie „GERTRUDA”,  „CZARNA DOLNA” i „CZARNA GÓRNA”przez które przeszliśmy z przewodniczką. W sztolni Czarnej Górnej widzieliśmy kolorowo podświetlony wodospad a ze sztolni Czarnej Dolnej wyjechaliśmy Pomarańczowym Tramwajem. Po wyjściu z kopalni zajrzeliśmy na chwilę do Muzeum Minerałów.

DZIEŃ 4  CZWARTEK 1 marca
Całodzienny wyjazd do Wrocławia
Większość uczestników wyjazdu obejrzała Panoramę Racławicką. Później był spacer po centrum Wrocławia z jego Rynkiem i Ratuszem. Wypatrywaliśmy także małych krasnali wrocławskich. Kolejnym obiektem jaki mieliśmy w planie na dzisiaj było wrocławskie ZOO gdzie właściwie zwiedziliśmy tylko jego nowy budynek jakim jest AFRIKARIUM z florą i fauną regionu Afryki.

DZIEŃ 5 PIĄTEK 2 marca
ZAMEK na SKALE  TRZEBIESZOWICE
Już w średniowieczu w tym miejscu nad Białą Lądecką znajdował się zamek. W XVI wieku na miejscu starej siedziby rycerskiej wzniesiono renesansowy dwór przekształcony później w wyniku kolejnych przebudów i zmian właścicieli. Ostatnie większe przebudowy miały miejsce na początku XIX i XX wieku; przykryto wewnętrzny dziedziniec przeszklonym dachem tworząc dużą salę z kominkiem. Zachowała się także jednoprzestrzenna klatka schodowa wyłożona drewnianą boazerią. Pałac otacza park założony przed 1720 rokiem. W latach 1945 do 2004 właścicielem posiadłości był Skarb Państwa. Od roku 2004 stanowi własność prywatną - urządzono w nim hotel.

PAŁAC w KAMIENIU ZĄBKOWICKIM
Zlokalizowany na wzniesieniu zwanym Górą Zamkową. W latach 1247 - 1810 tereny te należały do zakonu cystersów. Po jego kasacie w roku 1810 majątek zakonu kupiła Wilhelmina Orańska - żona króla Niderlandów Wilhelma I. W roku 1837 dobra te odziedziczyła jej córka Marianna Orańska - żona Fryderyka Henryka Albrechta Hohenzollerna. I właśnie na tej Górze postanowili wznieść swoją letnią rezydencję, której budowa trwała w latach 1839 do 1853 (z przerwą w latach 1848-1853). W roku 1946 w pałacu miał miejsce pożar. W roku 2012 gmina Kamieniec Ząbkowicki przejęła pełny zarząd nad posiadłością i przystąpiła do jego odbudowy. W roku 2013 pałac zostaje udostępniony turystom. My zobaczyliśmy kolejno: stajnie pałacowe, pomieszczenia mieszkalne, dziedziniec wewnętrzny, dziedziniec wjazdowy z halą podjazdową- zadaszoną, neogotycką studnię, taras widokowy ze schodami. Byliśmy też w jadalni i sali balowej, pomieszczenia te będą dopiero restaurowane.

KOMPLEKS „OSÓWKA”
Zwiedziliśmy fragment Podziemnego Miasta „OSÓWKA” położonego niedaleko Głuszycy w Górach Sowich. Jest to element niemieckiego Projektu „RIESE” (Olbrzym) realizowanego pod koniec  II WŚ w tym rejonie. Do tej pory nie ustalono do czego miały służyć  budowle i konstrukcje wykonane w ramach Projektu „RIESE”, jest tylko kilka hipotez. W Osówce jest kilka pomieszczeń z obetonowanymi ścianami ale większość korytarzy jest wykuta w skałach i zabezpieczona tylko metalowymi siatkami.

DZIEŃ 6 SOBOTA 3 marca
RADOCHÓW – KULIG- OGNISKO – JASKINIA RADOCHOWSKA

Dzisiaj chętni odbyli przejażdżkę po okolicy saniami zaprzężonymi w dwa konie. Rano wyjechaliśmy trochę później niż pierwotnie planowaliśmy ze względu na dość  chłodny poranek  -13 st. C. Później szlakiem turystycznym przez las zboczem wzgórza CIERNIAK (565 m) przeszliśmy  na polanę przed Jaskinią Radochowską. Było tam już dla nas rozpalone ognisko. Część osób zajęła się  konsumpcją kiełbasek i pieczonych w ognisku ziemniaków. Natomiast grupa 11 odważnych zabawiła się w grotołazów . Ubrana w kaski z latarkami poszła z przewodnikiem przeciskać się ciasnymi korytarzami jaskini. Jaskinia RADOCHOWSKA położona jest u podnóża wzgórza  BZOWIEC (697 m). Przeszliśmy około 300 m korytarzami jaskini udostępnionej do zwiedzania. Widzieliśmy m. in. podziemne jeziorko.

DZIEŃ 7 NIEDZIELA 4 marca

ŻELAZNO – KOŚCIÓŁ św. MARCINA BISKUPA
Wieś Żelazno jest starą wsią gdyż udokumentowane źródła informują, że już w roku 1326 była w niej ulokowana parafia. W kościele ze średniowiecza pochodzi gotyckie prezbiterium ze sklepieniem krzyżowo-żebrowym, podstawa wieży i mur obronny. O ówczesnym, obronnym charakterze kościoła świadczy jego położenie na wzgórzu, otoczenie wokół murem z dwoma bramami. Wieża kościoła z barokowym hełmem powstała w XVII wieku, a barokowe wnętrze kościoła z 1750 roku. W XIX i I połowy XX wieku mur wokół kościoła był wykorzystywany jako miejsce na pomniki nagrobne, jest ich obecnie około 100. W kościele znajduje się ambona wykonana w roku 1777 przez Michała Ignacego Klahra Młodszego. Obok kościoła znajduje się kamienno-ceglana plebania z 1618 roku.

ŻELAZNO – PAŁAC
Poznaliśmy historię tego pałacu, zwiedziliśmy dostępne pomieszczenia takie jak sale balowe, korytarze, oranżerię, bibliotekę. Obecnie pałac jest własnością prywatną, mieści się w nim hotel.
W tym dniu wieczorem spotkaliśmy się wszyscy na sali w hotelu aby dokonać  podsumowania  naszego pobytu w Kotlinie Kłodzkiej. Sprawdzianem wiedzy zdobytej o tym regionie był konkurs przeprowadzony przez kolegę Janka Wenskiego.
Podczas pobytu w Lądku-Zdroju kilka osób skorzystało ze znajdującej się niedaleko naszego hotelu Stacji Narciarskiej i pojeździło na nartach. Posiada ona kilka wyciągów i ma sztucznie naśnieżany stok

DZIEŃ 8 PONIEDZIAŁEK 5 marca

Dzień powrotu do Włocławka  przez Kłodzko, Wrocław, Kalisz, Koło.
Zaplanowaliśmy sobie postój ze zwiedzaniem w NOWYCH SKALMIERZYCACH. Jest to miasteczko położone między Ostrowem Wlkp. a Kaliszem.
Najpierw byliśmy gośćmi w parafii Bożego Ciała gdzie zapoznał nas ksiądz proboszcz z historią kościoła i Cudu Eucharystycznego.
Później była prezentacja w firmie „LAZUR” istniejącej od roku 1929 połączona z degustacja serów pleśniowych w niej obecnie produkowanych.

Pojechaliśmy zobaczyć neogotycki budynek główny dworca kolejowego wybudowanego w ciągu 11 miesięcy na przełomie 1905 i 1906 roku jako część granicznej stacji między Rosją a Prusami. Stacja jako graniczna działała do 1919 roku.
Przy wyjeździe z Nowych Skalmierzyc zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę przy urządzonym w roku 2015 Skwerze Historycznym Granica.

Do Włocławka wróciliśmy około godziny 17:00.

Autorem zdjęć i  notatki jest pan Jan Wenski.

GALERIA ZDJĘĆ

 


 

 
Relacja z wyjazdu do Torunia na balet pt. „Jezioro Łabędzie” Drukuj

W sobotę, 11 lutego 2018 roku o godz. 17:00, słuchacze WUTW pod przewodnictwem kol. Teresy Fortuny /szefowa Koła Turystycznego „Senior”/, wybrali się autokarem do Torunia, na widowisko baletowe pt. „Jezioro Łabędzie”.  W czasie przejazdu, kol. Teresa podała nam plan najbliższych wyjazdów, organizowanych przez Koło Turystyczne „Senior”, rozdała bilety wstępu i zapoznała nas z treścią przedstawienia, w wykonaniu Petersburg International Ballet, które mieliśmy obejrzeć.

Miejscem wystawienia spektaklu, była aula UMK na Bielanach. Wielu z nas po raz pierwszy znalazło się w tym obiekcie, wybudowanym w latach 1969 – 1972, z widownia na 1000 miejsc. Frontową elewację budynku, zdobi kolorowa kompozycja plastyczna, autorstwa Stefana Knappa. Aula ta jest ważnym miejscem organizowania spotkań kulturalno-naukowych, i jednym z najpiękniejszych tego typu obiektów w Polsce. Czas do rozpoczęcia spektaklu /godz. 19:00/ wykorzystaliśmy na poznanie wnętrza budynku i przygotowanie się, na wejście do sali widowiskowej. „Jezioro Łabędzie” jest to klasyczny balet w czterech aktach, wystawiany nieprzerwanie od… 1877 roku! Muzykę napisał Piotr Czajkowski a libretto Władimir Biegiczew i Wasilij Gelcer. Choreografię stworzyli Marius Petipa i Lew Iwanow. Premiera legendarnego widowiska, odbyła się w moskiewskim Teatrze Bolszoj 4 marca 1877 r., w petersburskim Teatrze Maryjskim 27 stycznia 1895 r. a w warszawskim Teatrze Wielkim 30 grudnia 1900 r. Balet opowiada o historii miłości nieszczęśliwych kochanków: Odetty /zaklętej w łabędzia przez czarnoksiężnika Rotbarta/ i księcia Zygfryda, o walce dobra ze złem, o potędze miłości i uczuciu przekraczającym granice życia i śmierci… Cała ta opowieść, zilustrowana jest przepięknym tańcem /ok. 50 tancerzy/, pełnym ekspresji i emocji oraz bogatymi i skomplikowanymi układami choreograficznymi.

Podziwialiśmy wyróżniających się solistów /Odetta – biały łabędź, Odylia – czarny łabędź, książę Zygfryd – biały strój, czarnoksiężnik Rotbart – czarny strój, błazen/ oraz sceny zbiorowe /dziewczęta zaklęte w łabędzie, rodzice księcia i ich dwór, zaproszone kandydatki na żonę dla księcia…/. Wszystko to, wykonane było do przepięknej muzyki Piotra Czajkowskiego, w fantazyjnej scenografii /tafla jeziora, widoki wnętrz, efektowne kostiumy tancerzy, projekcje na ekranach LED – przyroda wokół jeziora i przelatujące łabędzie…/ a także w  magii świateł, które dopełniły kunsztu całości. Nawet jeśli ktoś nie był na spektaklu, to i tak z pewnością, kojarzy główny motyw muzyczny. Fragmenty muzyki z „Jeziora Łabędziego” można usłyszeć w filmach: „Jak być kochaną”, „Pożegnalny walc”, Anna Karenina”, Harry Potter” czy „Czarny Łabędź”. Muzyka z tego baletu jest również wykorzystywana, jako tło podczas występów, w dyscyplinach sportowych takich jak: łyżwiarstwo figurowe czy gimnastyka artystyczna. Oglądając ten spektakl w wykonaniu licznego zespołu tancerzy, nasuwa się pytanie, ile czasu i sił trzeba było poświęcić, żeby przedstawić go tak profesjonalnie i sprawnie, przy dużym tempie zmian strojów i dekoracji… Balet „Jezioro Łabędzie”   to wspaniałe widowisko, dla widzów w każdym wieku, bo oprócz poruszającej historii miłości Odetty i Zygfryda i pięknej muzyki klasycznej /żal, że brakowało orkiestry/ czuje się specyficzny, urzekający czar tańca /płynność, delikatność, wdzięk…/, co czyni wrażenie, … obecności w świecie baśni i marzeń!  Dla nas wszystkich, uczestniczących w tym spektaklu /2,5 godz./, był to wieczór pełen doznań, emocji i „czegoś”, co z pamięci nigdy nie uleci…!!!

Do Włocławka wróciliśmy planowo, około godz. 22:30, zadowoleni i pełni pozytywnych wrażeń. Dziękujemy kol. Teresie Fortunie, za zorganizowanie wyjazdu i panu Krzysiowi – kierowcy autokaru za bezpieczna jazdę.

Opracowała: Jadwiga Piotrowska

GALERIA ZDJĘĆ

 


 

 
Relacja z wyjazdu do Teatru Muzycznego w Łodzi Drukuj

W Święto „Trzech Króli” - 06 stycznia 2018, studenci WUTW pod przewodnictwem kol. Teresy Fortuny /przewodnicząca Koła Turystycznego „Senior”/, udali się na koncert karnawałowy do Teatru Muzycznego w Łodzi. Spektakl rozpoczął się o godz. 18:30, przy pełnej widowni. Koncert wyreżyserował Zbigniew Macias /mistrz nastroju/, twórca cieszących się ogromną popularnością, wcześniejszych koncertów, takich jak: „Ten piękny, wspaniały świat”, „Wielka sława to żart”, „W zaczarowaną noc”, czy „Muzyczna podróż z Wiednia do Rio”. Orkiestrę Teatru Muzycznego, poprowadziła znakomita dyrygentka, Elżbieta Tomala-Nocuń, laureatka tegorocznej Nagrody Prezydenta Miasta Łodzi. Sprawny przebieg całego widowiska zapewnili prowadzący: Mieczysława Andrzejak i Krzysztof Wawrzyniak.

W czasie trwania koncertu na scenie panowały gorące rytmy, taniec /tango, cza-cza, step…/i przepiękny śpiew, ze znakomitą choreografią.       A wszystko to, w bajecznych kostiumach wykonawców, i bardzo ciekawej scenografii i oprawie świetlnej. Królowały polskie przeboje lat 60-70 -tych /M. Rodowicz, S. Krajewski, Skaldowie, K. Krawczyk…/ oraz przeboje z najsłynniejszych amerykańskich musicali /”Cabaret”, „Grease”, „New York, New York”…/. Były także uwielbiane przeboje z tamtych lat, takie jak: “Moon River” i “Hit the road, Jack”. Zachwyt publiczności wzbudzili także, tancerze Joanna i Chris Ernest /małżeństwo/, mistrzowie stepowania, którzy wraz z zespołem baletu TM w Łodzi, zaprezentowali się w choreografiach do piosenek, ze słynnych broadwayowskich musicali, takich jak: „Brigadoon”, „42 ulica” czy „Mężczyźni wolą blondynki”. Koncert zakończył się o godz. 21:30.

Podsumowując, sobotni wieczór spędziliśmy bardzo miło, za sprawą świetnie wyreżyserowanego i wykonanego widowiska „Sylwester na bis”. Utalentowani artyści /muzycy, śpiewacy i tancerze/ przenieśli nas w świat magii i czarów Sylwestrowej Nocy, a piosenka „Niech żyje bal” była najtrafniejszym zakończeniem tego koncertu!

Do Włocławka wróciliśmy około godz. 23:30, wszyscy bardzo zadowoleni i wdzięczni, za wspaniały wyjazd.

Opracowała:  Jadwiga Piotrowska

GALERIA ZDJĘĆ



 
Notatka z wieczoru sylwestrowego Drukuj

Ostatni dzień 2017 roku melomani z WUTW wybrali się do CKK Jordanki w Toruniu na operetkę Johanna Straussa II „Zemsta Nietoperza”. Przed operetką był czas na spacer po przepięknie, świątecznie udekorowanej toruńskiej Starówce i degustację piwa piernikowego.

Libretto Zemsty Nietoperza, napisane na podstawie francuskiej farsy, tak zafrapowało Straussa, że skomponował muzykę w ciągu sześciu tygodni. Jest jednym z najlepszych w całej operetkowej literaturze. Sporo w całej operetce różnego rodzaju plotek. Instrumentacja w wykonaniu Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej, bardzo przejrzysta, dowcipna, pomysłowa. Wykonawcami arii byli soliści Teatru Muzycznego w Łodzi.

Ponieważ był to występ sylwestrowy, w czasie przerwy nie zabrakło lampki szampana. My w szampańskich nastrojach wróciliśmy do Włocławka, żeby już we własnym gronie witać Nowy Rok.

Wszystkim Państwu Szczęśliwego Nowego Roku życzy w imieniu Zarządu Koła Turystycznego „SENIOR” Teresa Fortuna.

GALERIA ZDJĘĆ



 

 

 
Relacja z wyjazdu na spektakl komediowy pt. „Berek, czyli upiór w moherze” Drukuj

W sobotni wieczór, 16 grudnia 2017 r. grupa słuchaczy WUTW wybrała się do Teatru Dramatycznego im. Jerzego Szaniawskiego w Płocku, na spektakl pt. ”Berek, czyli upiór w moherze”. Autokarowy wyjazd /17:30 z Włocławka/ zorganizowała przewodnicząca Koła Turystycznego „Senior” kol. Teresa Fortuna.

Po przyjeździe do Płocka, otrzymaliśmy bilety a następnie zajęliśmy miejsca na widowni w Sali Kameralnej. Spektakl rozpoczął się o godz. 19:00. Na niewielkiej scenie, urządzone były  sąsiadujące z sobą mieszkania, dwóch głównych bohaterów. Ona, Anna- „moherowy beret”, to stara zgorzkniała emerytka, która całe życie poświęciła wychowaniu córki Małgorzaty, ma tuzin papilotów na głowie, wysłużoną podomkę, nogę w gipsie, religijne zasady… . W swoim staroświeckim mieszkaniu z „jeleniem na rykowisku” na ścianie, słucha muzyki „polo”, oczekuje na odwiedziny córki lub telefon od niej i nie cierpi sąsiada- „zwyrodnialca”.

On, Paweł – trzydziestoletni mężczyzna, to gej tracący nadzieję na stały związek. Ma nowocześnie urządzone mieszkanie, pracuje w agencji reklamowej i głośno słucha ambitnego rocka. Bardzo dba o siebie.., siatka na głowie, maseczka kosmetyczna na twarzy, kusy szlafroczek eksponuje jego chude nogi /warto zobaczyć to na własne oczy!/. Nie znosi sąsiadki, „mohera”. Zderzenie dwóch odmiennych światów, że bardziej różne być nie mogą, musi doprowadzić do wybuchu emocji. Od początku było wiadomo, że zapowiada się konflikt! Jednak w sytuacji krytycznej /złamana noga u Anny/ okazuje się, że żadne poglądy nie są tak sztywne, aby nie dało się ich zmienić. Od tego momentu, ich wzajemne relacje ulegają metamorfozie..!

Sztuka Marcina Szczygielskiego w wykonaniu płockich aktorów, zarówno pierwszego /Anna i Paweł/ jak i drugiego /Małgorzata i Wojtek/ planu, jest naprawdę znakomita. Sceny i świetne dialogi spektaklu, zyskują jeszcze na komizmie, dzięki grze aktorów /dynamiczne narracje, wartka akcja, dobra słyszalność i widoczność/ i bawią publiczność. Klimat niewielkiej sceny kameralnej pozwola na dostrzeganie szczegółów „przekazu niewerbalnego” aktorów tj. wyrazu oczu, mimiki twarzy, gestów… . Akcję spektaklu, ciekawie uzupełniają i przyspieszają fragmenty filmowe /ślub, przyjęcie weselne/ a całości dopełnia udana oprawa muzyczna. Ponadto niesie on ważne przesłanie, by zawsze widzieć człowieka w drugim człowieku, bo odmienność może także łączyć, scalać i budować nowe perspektywy. Może też jednoczyć nawet to, co zdaje się nie do pogodzenia. Oby wszystko  i  wszędzie /jak tu/ miało happy end!!

W naszej opinii spektakl był świetny i pięknie zagrany!

Do Włocławka wróciliśmy zadowoleni i zgodnie z planem /21:30/.

Uczestnicy dziękują za wzorową organizację / kol. T. Fortuna/, bezpieczny transport /pan W. Folga/i  zdjęcia /pan P. Grochowalski/.

Opracowała:  Jadwiga Piotrowska

GALERIA ZDJĘĆ


 
«pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia»

Strona 1 z 16